internetWiadomość główna

Helsińska Fundacja Praw Człowieka skarży CBA za odmowę informacji w sprawie RCS Galileo

Czy polskie służby korzystają z oprogramowania napisanego z myślą o inwigilacji obywateli? Od kilku miesięcy pojawiają się poszlaki wskazujące na to, że tak, a same służby nie kwapią się do tego, by rozwiać wątpliwości. Dziś Helsińska Fundacja Praw Człowieka wystąpiła ze skargą na odmowę udzielenia odpowiedzi w tej sprawie przez CBA.  

W lutym tego roku kanadyjska organizacja Citzen Lab, podczas swoich prac zmierzających do zidentyfikowania rządów, które korzystają z kontrowersyjnego oprogramowania Remote Control System Galileo, natrafiła w Polsce na ślad serwera zarządzającego tym oprogramowaniem. Kilka miesięcy później firma Kaspersky Lab poinformowała o tym, że wykryła w naszym kraju aż siedem serwerów zarządzających RCS Galileo. W sumie nie byłoby w tym nic podejrzanego, gdyby nie fakt, że produkowane przez włoską firmę Hacking Team oprogramowanie sprzedawane jest tylko rządom i służy do inwigilacji. A według organizacji zajmujących się ochroną praw człowieka, klienci Hacking Team często wykorzystują dostarczone przez Włochów oprogramowanie do inwigilacji własnych obywateli, dławienia opozycji i zwalczania niezależnych dziennikarzy. Jest to praktyka na tyle częsta, że Hacking Team znalazło się na niechlubnej liście Wrogów Internetu, prowadzonej przez Reporterów bez Granic.

Skoro ślady działania RCS Galileo pojawiły się w Polsce, nic dziwnego, że pojawiło się podejrzenie, iż któraś z polskich służb kupiła od Hacking Team RCS Galileo. Helsińska Fundacja Praw Człowieka postanowiła to sprawdzić i zapytała ABW oraz CBA, czy korzystają z oprogramowania dostarczonego przez Włochów.

„Zainteresowaliśmy się kwestią stosowania RCS z uwagi na szerszą strategię Fundacji, skupiającą się na problemie naruszeń praw człowieka, w tym prawa do prywatności w wyniku działalności służb. Fundacja prowadzi szereg spraw z zakresu dostępu do informacji publicznej dotyczących stosowania systemu GPS oraz podsłuchów w ramach środków technicznych wykorzystywanych przy wykonywaniu kontroli operacyjnej,” wyjaśniał kilka miesięcy temu wiceprezes Fundacji Adam Bodnar.

Na odpowiedź ABW nie trzeba było długo czekać, ponieważ już w marcu rzecznik tej służby stwierdził, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego nie posługuje się oprogramowaniem Remote Control System.

Tymczasem CBA uznało, że zakres pytań wystosowanych przez Fundację wykracza poza zakres informacji publicznej, a wnioskowana informacja jest informacją niejawną. W uzasadnieniu odmowy odpowiedzi na pytania agencja dodała, że zgodnie z ustawą o ochronie informacji niejawnych, ochronie podlegają wszystkie informacje, których ujawnienie utrudni wykonywanie służbom ich zadań, w tym czynności operacyjno-rozpoznawczych. CBA wskazało też, że informacja o technicznych możliwościach monitorowania komputerów i telefonów, czy śledzenia korespondencji w internecie jest szczegółową informacją mieszczącą się w zakresie organizacji, form i metod pracy operacyjnej CBA.

Nie oznacza to jeszcze automatycznie, że to właśnie CBA zarządza co najmniej siedmioma znajdującymi się w Polsce serwerami służącego do inwigilacji oprogramowania RCS Galileo, ale taka odpowiedź raczej nie uspokaja. Dlatego HFPC złożyła dziś skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie na odmowę udostępnienia informacji w tej sprawie. Zobaczymy czy sąd przyzna rację CBA, czy jednak nakaże agencji przyznać, że korzysta, lub nie korzysta, z oprogramowania Hacking Team.


podobne treści