news

Helikopter bezzałogowy zbuntował się i poleciał do Waszyngtonu

Winna jest „usterka w oprogramowaniu”. 2 sierpnia wojskowy dron z bazy w Maryland
przestał słuchać poleceń i poleciał do strefy zakazu lotów nad
amerykańską stolicą.

Śmigłowiec bezzałogowy o uroczej nazwie „MQ-8B Fire Scout Vertical Takeoff and Landing” ma 9 metrów długości i wygląda jak helikopterek bez okien. Feralnego dnia zawiodło oprogramowanie odpowiedzialne za utrzymanie łączności pomiędzy dronem i bazą. Kontrolę nad Fire Scoutem udało się odzyskać dopiero po pół godziny, kiedy uciekinier zdążył już się zbliżyć do Waszyngtonu.

Marynarka Wojenna uziemiła po tym wydarzeniu wszystkie sześć Fire Scoutów i próbuje dojść, co się stało. Helikoptery testowane były na lądzie, ale służą głównie do tego, by latać na misje zwiadowcze z okrętów wojennych. Mają wgrane oprogramowanie, które w razie utraty łączności z technikami kieruje je z powrotem do bazy. Przedstawiciele U.S. Navy nie potrafią na razie wyjaśnić, dlaczego tym razem tak się nie stało.

Chciał pozwiedzać? [Kyle VanHemert/giz, NYT]


podobne treści


  • mentlemen

    samolot

    >zakładając, że nie wygląda jak śmigłowiec

  • jhgjhgjh

    Dzizes krajst SKYNET nadchodzi…