kino domowe

HbbTV – w jakim kierunku rozwinie się telewizja hybrydowa?

Niedawna premiera konsoli Xbox One wywołała mieszane reakcje fanów gier. Była za to bardzo interesująca z punktu widzenia branży telewizyjnej – przez pierwsze pół godziny prezentacji mówiono raczej o centrum domowej rozrywki, z silnym akcentem na treści wideo, niż o najnowszej maszynie dla graczy. Oznacza to tyle, że doniesienia o śmierci telewizji są przedwczesne. To medium ewoluuje: stopniowo integruje się z nieliniowym przekazem internetowym, coraz bardziej stawia na interaktywność.

Jednym z efektów takiego łączenia telewizji i internetu jest telewizja hybrydowa (Hybrid Broadcast Broadband TV – HbbTV). Standard HbbTV w założeniach był przede wszystkim rozszerzeniem leciwego teletekstu, jednak z każdą nową wersją specyfikacji liczba funkcjonalności rośnie. Wprowadza do dotychczasowego formatu możliwość interakcji, poprawia wizualną jakość przedstawianych treści i oferuje ogromny, ale… jak dotąd bliżej nieokreślony potencjał nowych atrakcyjnych rozwiązań. Wynika to przede wszystkim z faktu, że standard jest wciąż bardzo świeży. Z drugiej strony na określenie jego możliwości wpływają też rozwiązania z szerszej kategorii Connected TV, w której HbbTV znajduje się obok sprzętowych aplikacji SmartTV. Rodzaj podłączonego do Internetu odbiornika ma wtórne znaczenie, co wynika z konwergencji funkcjonalnej urządzeń: treści telewizyjne i dodatkowe aplikacje docierają do odbiorców nie tylko za pośrednictwem telewizorów, ale też komputerów, tabletów i smartfonów, set-top boxów, odtwarzaczy Blu-ray czy konsoli do gier.

Kończy się era telewizji liniowej, odbieranej pasywnie. Dla wielu zwłaszcza młodych odbiorców zupełnie naturalne jest interaktywne i wielokanałowe obcowanie z mediami: oglądanie filmów czy seriali i jednocześnie dyskutowanie na ich temat przez czat lub komentowanie przez mikroblogi, wyszukiwanie w sieci dodatkowych informacji związanych z programem bez przerywania oglądania i tym podobne. Do niedawna interaktywność ograniczała się do smsów premium – teraz wychowani w kulturze portali społecznościowych odbiorcy chcą bezpośredniej interakcji z kontentem. HbbTV pozwala nadawcom dostarczać treści przygotowane do takiego mozaikowego, a przede wszystkim interaktywnego odbioru.

Jarosław Grzesica, odpowiedzialny za strategię i rozwój produktów w Stopklatka S.A – jednym z nich jest Stopklatka TV, o której wspominałem wcześniej – tak mówi o HbbTV:

To, że nie przerywając oglądania mogę przeczytać statyczne informacje o filmie i jego twórcach, wydaje się oczywiste. Do tego dochodzą możliwości interakcji – choćby uaktualniany na bieżąco zapis dyskusji z innymi widzami albo czat z przyjaciółmi, którzy akurat nie mogli przyjść na wspólne oglądanie Rejsu.

To nie koniec – dodaje Jarosław Grzesica:

Treści dodatkowe mogą być też ściśle powiązane z tym, co akurat dzieje się w filmie: zdjęcia z miejsca w Nowej Zelandii, gdzie kręcono tę konkretną scenę Władcy Pierścieni albo dynamiczna mapa kolejnego spaceru bohaterów Woody’ego Allena po Nowym Jorku. To również zupełnie nowy impuls do product placementu: od informacji o modelu laptopa, którego używa bohater, tylko krok do zakupów online – wszystko na tym samym ekranie.

No właśnie, czy koniecznie na tym samym? W sondażu Nielsena z 2011 roku niemal trzy czwarte użytkowników tabletów zadeklarowało korzystanie z tych urządzeń podczas oglądania telewizji (co więcej, telewizja była najczęstszą spośród wszystkich „czynności towarzyszących” – tuż przed używaniem tableta w łóżku przed zaśnięciem). To olbrzymia przestrzeń do zagospodarowania, trzeba tylko ułatwić użytkownikom dotarcie do powiązanych z programem treści.

Najnowsza, przygotowywana na koniec 2013 r. specyfikacja HbbTV – z numerem 2.0 – wymienia integrację drugiego ekranu jako jeden ze swoich funkcjonalnych priorytetów. To może uruchomić falę kreatywnych rozwiązań, uzupełniających treści z ekranu telewizora jeszcze bardziej interaktywnymi i dynamicznymi aplikacjami na stale podłączonych do internetu urządzeniach mobilnych. Największą rolę mają tu chyba do odegrania nadawcy – mogą bowiem kształtować kontent od razu z myślą o bonusach drugiego ekranu, a także wdrażać aplikacje obsługujące wszystkie programy danej stacji telewizyjnej, a nie tylko dedykowane konkretnym formatom treści. Takie kompleksowe rozwiązanie znacznie łatwiej, niemal niezauważalnie angażuje odbiorców. Na razie trudno nawet określić zakres możliwych wdrożeń, ale można chyba zaryzykować stwierdzenie, że dobrze wykorzystany drugi ekran zdecydowanie przybliży widzów (czy raczej już użytkowników?) do nadawanych treści. Z drugiej strony, nieprzypadkowo jednym z pierwszych zastosowań powiązania ekranów były badania oglądalności.

A jeśli badania, to reklama. Wspomniałem już o lokowaniu produktu, które może się natychmiast przekształcić w zakupy online. Hybrydowa reklama daje jednak o wiele większe możliwości: przede wszystkim do niedawna niewyobrażalnej w telewizji personalizacji i interaktywności reklam. Przekaz reklamowy może więc łatwiej wciągać widzów w działanie poprzez różnego rodzaju quizy czy konkursy w czasie rzeczywistym, reagować na jego nawigację w aplikacji Hbb, nieinwazyjnie towarzyszyć podstawowym treściom. Oznacza to znacznie lepsze targetowanie, ale też zmusza twórców przekazów reklamowych do większego wysiłku, aby rzeczywiście zaangażować odbiorców.

To, jak twórczo można za pośrednictwem HbbTV dotrzeć do widzów i klientów, pokazuje hybrydowa aplikacja sonnenklar.TV. To niemiecka stacja promująca zorganizowaną turystykę w formacie zbliżonym do telezakupów. Dzięki rozszerzeniu swoich treści o aplikację HbbTV, sonnenklar mogła udostępnić widzom stale dostępne profile hoteli czy ciekawych miejsc, obejmujące także klipy wideo, uzupełniające główny program. Widzowie mogą też posługiwać się zakładkami, zbierając te miejsca, które ich zainteresowały – co niewątpliwie pomaga przy planowaniu urlopu. O tym, że wycieczkę można od razu kupić za pośrednictwem aplikacji, nie trzeba nawet wspominać.
Wciąż mamy jednak stosunkowo niewiele wdrożeń, które określiłyby granice możliwości standardu HbbTV. Jego świeżość i potrzeba dalszego promowania wśród użytkowników sprawia, że przeważają zastosowania ostrożne od strony funkcjonalnej, kładące nacisk na zrozumiałość raczej niż spektakularną kreatywność. Należy też pamiętać, że projektanci aplikacji muszą brać pod uwagę nawigacyjne ograniczenia narzucane przez sprzęt – ale drugi ekran może rozwiązać także i ten problem.

Nie do końca zatem wiadomo, w jakim kierunku rozwinie się telewizja hybrydowa. To jednak coraz bardziej kwestia pomysłowości twórców aplikacji i treści niż ograniczeń technologicznych. Sytuacja przypomina więc kolonizację nowej planety; kanały, które skutecznie i niesztampowo zaangażują odbiorców poprzez HbbTV, mogą zyskać olbrzymią przewagę nad konkurencją.


podobne treści