kuchnianaukaWiadomości promowane

Hamburgera z próbówki podano do stołu

Kilka miesięcy temu dr Mark Post zapowiadał, że niebawem będzie można kupić i skonsumować pierwszego hamburgera, którego mięso w całości wyhodowano w laboratorium. I rzeczywiście, dziś w Londynie można go było spróbować.

Osoby, które miały szanse go skosztować twierdzą, że wyhodowana w laboratorium wołowina przypominała w smaku normalne mięso, ale raczej nie była ona soczysta. Jak na potrawę, której wyprodukowanie kosztowało ponad 250 tysięcy euro, nie jest to komplement. Nie należy jednak zapominać, że mięso to składało się jedynie z białka w postaci 20 tysięcy cienkich plasterków i nici wyhodowanych z komórek macierzystych pobranych od żywej krowy.

Za całość pięcioletnich badań prowadzonych przez dr. Marka Posta na Uniwersytecie w Maastricht zapłacił współzałożyciel Google, Sergey Brin.

„Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że obecna produkcja mięsa już teraz osiągnęła swój maksymalny limit. W ciągu następnych 40 lat nie będziemy mogli zaspokoić w ten sposób zapotrzebowania,” stwierdził dziś Post. „Musimy opracować jakąś alternatywę, nie ma co do tego wątpliwości.”

Hodowanie mięsa w laboratorium może stać się właśnie jedną z alternatyw. Choć jest to na razie wizja odległa o jakieś 10 do 20 lat, ponieważ współczesne techniki hodowania komórek w warunkach laboratoryjnych są dość drogie i nie pozwalają na przemysłową produkcję. Niemniej teoretycznie jest to możliwe.

Dwa lata temu naukowcy z Oxford University przeprowadzili badanie, w którym dowodzili, że produkcja syntetycznego mięsa mogłaby zajmować jedynie jeden procent ziemi i zużywać cztery procent wody wykorzystywanej obecnie do przemysłowej hodowli zwierząt. Ilość gazów cieplarnianych emitowanych przez rolnictwo mogłaby zmniejszyć się aż o 96 procent a zużycie energii o 45. Ale badanie to było jedynie teoretyczne, przyszłość pokaże czy mięso z próbówki się przyjmie.


podobne treści