gry

Gry wojenne

 

Wojsko i gry stają się sobie coraz bliższe. Ciężko orzec, czy to dobrze, ale taki jest fakt.

W 2002 roku amerykański wojskowy o swojsko brzmiącym nazwisku, pułkownik Casey Wardynski, wymyślił stworzenie gry komputerowej, która zachęciłaby młodych ludzi do wstępowania do armii. Oczywiście początkowo nie przedstawiał tego wprost i w ten sposób, tylko owijał w bawełnę, brzmiąc przy tym jak zawodowy oficer. Co nie jest dziwne, bo nim właśnie był (i jest). – Używając technologii gier komputerowych zamierzamy umożliwić szerokim masom zdobycie doświadczenia wirtualnego żołnierza, które byłoby wciągające, o charakterze infromacyjnym a także rozrywkowym.

Do dziś ”America`s Army” rozrosło się juz w całą serię gier, kosztując podatników ponad 30 milionów dolarów. Grę w różnych wersjach ściągnięto ponad 40 milionów razy, a wojskowi oficjele podkreślają, że miała ona większy wpływ na napływ nowych rekrutów niż jakakolwiek inna forma reklamy stosowana kiedykolwiek przez armię.

Tą samą ścieżką postanowili podążyć Brytyjczycy. W 2009 wypuścili sieciową grę Start Thinking Soldier, mającą rozbudzić zainteresowanie armią w grupie wiekowej 16-24. Nie tylko jednak służby stricte mundurowe z Wysp Brytyjskich szukały młodego narybku w ten sposób. Wywiad Jej Królewskiej Mości reklamował się w grze Splinter Cell: Double Agent, gdzie można było zobaczyć plakaty zachęcające do wstępowania w szeregi agentów. Gdzie praca jednak prawdopodobnie bardziej przypomina to, co niedawno mogliśmy zobaczyć w kinowym ”Szpiegu” niż to, co oglądaliśmy przez lata w filmach o szarmanckim i bohaterskim Jamesie Bondzie. Przez jakiś czas brytyjscy szpiedzy reklamowali się także w ”Call of Duty: Modern Warfare 2”, ”Assassin’s Creed 2” i ”Left 4 Dead 2” oraz za pomocą Xboksa Live, dostarczając także tym kanałem graczom materiały na temat pracy w agencjach wywiadowczych. Swoją grę propagandową stworzyli – a jakże! – również Chińczycy, tworząc utrzymaną w stylu serii ”Call of Duty” grę ”Chwalebna rewolucja”.

Nie zapominajmy także o tym, że sami żołnierze to także, jakby na to nie patrzeć, często młodzi ludzie wychowani na grach wideo. I gier tych używa się również przy ich treningu. W Stanach wykorzystuje się do tego między innymi wspomniane już ”America`s Army”. Wysyłani do Afganistanu żołnierze ćwiczą też na ”Virtual Battlespace 2”, spin-offie popularnej komercyjnej gry. To jednak nie wszystko, bo relacje między przemysłem nowych technologii a armią są dużo bardziej skomplikowane. Piloci brytyjskiego RAF-u otrzymali iPady, które zastąpiły pokaźnych rozmiarów oraz często aktualizowane podręczniki walki powietrznej. Wydrukowanie nowej wersji takiego podręcznika kosztowało Królewskie Siły Powietrzne ponad 1000 funtów na jednego pilota. Z kolei w brytyjskich czołgach Challenger 2 wprowadzonych do użytku w roku 1994, układ kierowniczy przypomina pady z PlayStation. I na nich też był wzorowany.

Ostatnio było też głośno o aferze związanej z Kuma Games. Ta firma wypuszcza dość, nazwijmy rzecz po imieniu, kontrowersyjne strzelanki z serii Kuma\War, takie jak The Death of Osama bin Laden. Całkiem niedawno Irańczycy złapali w swoim kraju Amira Mirzę-Hekmatiego, Amerykanina arabskiego pochodzenia, pracującego w Kuma Games, którego oskarżyli o współpracę z CIA w celu siania antyirańskiej propagandy i skazali na śmierć. Zresztą już wcześniej reagowali na produkcje Kumy. W 2007 roku Irańskie Stowarzyszenie Islamskich Związków Studenckich w odpowiedzi na produkcję studia zatytułowaną ”Napaść na Iran” wyprodukowało grę ”Specjalna Operacja 85: Ratowanie Zakładników”, FPS-a, w którym gracz musi uwolnić dwóch irańskich fizyków jądrowych porwanych przez irański rząd.


podobne treści