news

Grillowanie 2.0

Myślicie, że grillowanie mięsa sprowadza się do wrzucenia zamarynowanego kawałka na ruszt i zdjęcie go, kiedy będzie wyglądał na upieczony? Ile razy przy grillu pytaliście kumpla niepewnym głosem: ,,mhmmm, myślisz, że już?”…

Ja nie zliczę, ile razy musiałem wgryzać się w twardą jak podeszwa karkówkę albo siłą oddzierać mięso żeberek od kości.
A rozwiązanie jest proste! Termometr do mięsa! Wystarczy go wbić w najgrubszą jego część – i wszystko staje się jasne. Mięso można zdejmować z rusztu, gdy jego temperatura wewnętrzna osiągnie 76 st. stopni dla drobiu, 72 dla wieprzowiny i wołowych hamburgerów, 63 dla jagnięciny, wołowiny i cielęciny. Wtedy mięso jest krwiste, ale mamy pewność, że nie przetrwali w nim żadni niepożądani goście. 

Jeśli wolicie mięso bardzo mocno wypieczone to taki stan wołowina i baranina osiąga, kiedy termometr wskazuje 75-77 stopni, a wieprzowina i drób 80-90 st. Powyżej tej temperatury to już sucharek. 

Termometry do mięsa można kupić w większości sklepów z akcesoriami kuchennymi, a od niedawna dostępny jest zupełnie nowy wynalazek – termometr wbudowany w szczypce! Szkoda tylko, że Amazon sprzętów kuchennych nie wysyła do Polski…

[Mark Wilson/giz, Amazon, Red Ferret]


podobne treści