mobilenewsWiadomość główna

Google zaprezentowało Androida L

Jednym z najbardziej oczekiwanych wydarzeń na tegorocznej konferencji Google I/O była z pewnością prezentacja nowej odsłony Androida. Google nie zawiodło i zaprezentowało Androida L.

Każda kolejna odsłona Androida nazywana jest od słodyczy, których nazwa rozpoczyna się na kolejną literę alfabetu. Dlatego wiadomo było, że nazwa nowej wersji mobilnego systemu Google rozpoczynać się będzie od litery „L”. Mountain View pozostało jednak głuche na sugestie indyjskich deweloperów, więc system nie nazywa się Ladoo, a po prostu L. Przynajmniej do czasu, aż firma nie zdecyduje się na inną nazwę. Ale nie nazwa jest przecież najważniejsza, najważniejsze jest to, czym różni się L od Kit Kata.

Przede wszystkim Android L ma być spójnym systemem operacyjnym, który działać będzie w smartphone’ach, tabletach, telewizorach oraz w samochodach – interface poszczególnych aplikacji, który szczegółowo opisany jest w nowych wytycznych dla deweloperów, powinien wyglądać podobnie na wszystkich urządzeniach, niezależnie od rozmiaru ekranu. Choć zaprezentowana wczoraj wersja systemu nie jest wersją finalną, już teraz można sporo powiedzieć na temat zmian, jakie czekają użytkowników Androida.

Deweloperzy Androida sporo czasu poświęcili wyglądowi Androida L, a szczególnie tzw. Material Desing, który ma wyróżniać nową wersję Androida. Pasek nawigacyjny czekają duże zmiany, wśród których wymienić należy przede wszystkim nowe powiadomienia, które mają ułatwić interakcje w trakcie korzystania z innych aplikacji. Uaktualnione zostały animacje, które teraz mają być renderowane z prędkością 60 klatek na sekundę, oraz czcionka Roboto, która od kilku lat wykorzystywana jest w Androidzie. Google poprawiło też przewijanie ekranu.

Mountain View poświęciło też trochę uwagi blokadzie ekranu. Użytkownicy otrzymają nie tylko możliwość sprawdzenia powiadomień bezpośrednio z tego poziomu, ale także możliwość korzystania z nowych blokad ekranu.

Zmiany pojawią się także w systemie zarządzania aplikacjami. W Androidzie L poszczególne zakładki stron internetowych, otwarte przy pomocy domyślnej przeglądarki Chrome, traktowane będą tak samo jak poszczególne aplikacje.

Jeśli chodzi o bardziej „techniczną” stronę nowej odsłony Androida, to Google postarało się o pełne wsparcie dla architektury 64-bitowej, które zagwarantować mają nowe biblioteki. Producent pochylił się również nad długością pracy urządzenia na jednym ładowaniu. Według zapewnień Google projekt Volta, bo tak nazywa się system zarządzania energią w Androidzie L, pozwoli wyświetlić bardzo szczegółowe informacje dotyczące zużycia energii i lepiej zarządzać jej zasobami. Nowy tryb oszczędzania energii, który zapewnić ponadto do 90 dodatkowych minut pracy.

Wersja deweloperska Androida L jest dostępna dla Nexusów 5 oraz 7 (model z 2013 roku), a finalna wersja systemu ma zadebiutować jesienią.


podobne treści