news

Google skazany za podpowiedzi wyszukiwania

Francuzowi odbywającemu karę trzech lat więzienia nie spodobało się, że gdy
wpisuje swoje nazwisko w Google, widzi podpowiedzi „NN gwałciciel”,
„NN gwałt”, „NN wiezienie” oraz „NN satanista”. Oskarżył Google o zniesławienie i… wygrał!

Paryski sąd uznał (algorytm?) Google winnym publicznego zniesławienia osoby prywatnej. Uzasadnienie sędziów brzmi: we Francji obowiązuje domniemanie niewinności dopóki nie zakończą się wszystkie procedury odwoławcze. Tymczasem odbywający wyrok za czyny lubieżne z udziałem nieletnich złożył odwołanie. Decyzja sądu w jego sprawie nie jest wiec prawomocna i nikt, nawet Google, nie może go nazywać „gwałcicielem”.

Sąd nakazał Google usunąć autopodpowiedzi i podjąć kroki mająca na celu zapobieżenie wystąpieniu podobnych zjawisk w przyszłości. Przyznał powodowi odszkodowanie w symbolicznej wartości 1 euro i nakazał Google pokrycie kosztów sądowych w kwocie 5 tysięcy euro.

Google tłumaczy, że to nie pracownicy koncernu decydują o podpowiedziach pojawiających się w wyszukiwarce, tylko statystyka wpisywanych wcześniej fraz. [Sam Biddle/giz, Telegraph]


podobne treści


  • dasza

    Jak dla mnie totalna paranoja, poniewaz rownie dobrze mozna zaskarzyc np. wlasciciela slupa ogloszeniowego w miescie, ze ktos porozklejal tam obrazajace mnie tresci lub lepiej producenta okien, ze widac przez nie tylko pogode do kitu. Czy sadom jest tak trudno zrozumiec, ze wyszukiwarki sa tylko takim „oknem” na internet? Paranoja, koniec swiata bliski!

  • sebastianp

    #dasza
    Ciekawe czy byś też tak się ciskał gdyby to twoje nazwisko zostało zniesławione ?

  • dasza77

    @sebastianp
    Chyba nie rozumiesz różnicy między źródłem tych informacji a medium ich przenoszenia. Jeszcze jeden przykład: w Teleexpresie podają, że według Gazety Wyborczej sebastianp jest gwałcicielem. Kogo byś pozwał: Teleexpres czy Wyborczą? Przecież Google nie kreuje tych danych a jedynie je wyszukuje. Pozywanie Google jest kretyństwem, a to że jakiś sąd zasądził ten wyrok udowadnia jedynie jak chory jest aktualny system, szsczególnie w USA.

  • sebastianp

    @dasza
    Pewnie Telexpress bo GW nie czytam. :D Nie chodzi o to gdzie znajduje się źródło informacji, tylko do kogo ona dociera. Informacja w google też nie znalazła się znikąd, jednak powtarzanie informacji nie zwalnia z obowiązku jej weryfikacji. Gdyby tak było media mogły by w dowolny i nieskrępowany sposób tworzyć informację jednocześnie nie ponosząc odpowiedzialności za to co piszą.

  • dasza77

    @sebastianpp
    a nie jest tak, ze media bezmyslnie kopiuja informacje goniac za tania sensacja? Na swiecie jest moze z 5-6 agencji, ktore faktycznie „tworza” wiadomosci, reszta je tylko kopiuje (na licencji oczywiscie). Poza tym google nie opublikowalo tej informacji na Google news lecz chodzilo o podpowiedzi, ktore generowane sa automatycznie wedlug jakiegos klucza, prawdopodobnie wedlug ilosci wystapien na roznych stronach. Wedlug mnie dalsza dyskusja nie ma sensu jesli nie przeczytasz tego posta i komentarzy jeszcze raz i ze zrozumieniem.

  • sebastianp

    @dasza
    Dla jasności „tworzenie” informacji przez media jest nieetyczne. Media nie powinny nic tworzyć, one mają przekazywać informację, źródło czyli medium które pierwsze wypuszcza w świat informację też jej nie tworzy tylko przekazuje. To że większość mediów bezmyślnie i co gorsza bezkrytycznie kopiuje to co ktoś inny w świat wypuścił nie zwalnia ich z odpowiedzialności! Linki generowane przez google także są informacją, i jeśli kogoś krzywdzą to google za to odpowiada.