biznes

Google i Uber na kursie kolizyjnym?

Uber, kontrowersyjna firma świadcząca usługi przewozu osób, przyzwyczajona jest do ataków ze strony klasycznych korporacji taksówkarskich. Czy jednak poradzi sobie z konkurencją ze strony Google?

Choć wydawać by się mogło, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny, niewykluczone jednak, że w przyszłości czeka nas zaciekła walka pomiędzy Uber a Google. Wszystko przez Google, które planuje podobno uruchomienie własnej usługi pozwalającej na zamówienie taksówki. A właściwie autonomicznego pojazdu, ponieważ projekt ten miałby być docelowo realizowany właśnie przy pomocy autonomicznych samochodów Google.

Dotychczas to Google było jednym z największych inwestorów w Uber. Za pośrednictwem Google Ventures Mountain View tylko w kwietniu 2013 roku zainwestowało w Uber ponad 250 milionów dolarów. Współpraca pomiędzy dwiema firmami układała się dość dobrze i można było spekulować na temat tego, czy w przyszłości autonomiczne samochody korzystające z technologii opracowywanych przez Google dołączą do floty amerykańskiej firmy przewozowej. Byłoby to całkiem logiczne rozwinięcie obecnego modelu biznesowego Uber. Wczoraj jednak Uber pochwalił się nawiązaniem współpracy z Carnegie Mellon University, która ma zaowocować opracowaniem własnych technologii autonomicznych pojazdów.

Najwyraźniej ruch ten nie spodobał się władzom Google. Jak donosi agencja Bloomberg, David Drummond, główny prawnik Google, który z powodu inwestycji Mountain View dołączył dwa lata temu do rady dyrektorów Uber, poinformował władze Uber o tym, że Google rozważa uruchomienie własnej aplikacji umożliwiającej kojarzenie kierowców z pasażerami. Według źródeł agencji miałaby być ona oparta na podobnej aplikacji, z której obecnie korzystają pracownicy internetowego giganta.

Innym powodem, dla którego Google mogłoby chcieć odciąć się w pewien sposób od Uber, mogą być także problemy wizerunkowe, z jakimi boryka się ostatnimi czasy firma. Kontrowersje wokół zarobków kierowców, zarzuty o naruszanie prywatności użytkowników czy oskarżenia wobec indyjskiego kierowcy Uber, który miał dopuścić się gwałtu na pasażerce, to tylko niektóre z nich.

Jeśli rzeczywiście Google zacznie udostępni publicznie wspomnianą wyżej aplikację, będzie miało znaczącą przewagę nad Uber. Nie dość, że Mountain View ma do dyspozycji znacznie większe środki finansowe oraz kontroluje Mapy Google, z których korzysta aplikacja Uber, to jeszcze ma w zanadrzu autonomiczne pojazdy, które „w ciągu dwóch do pięciu” lat mogą wejść do powszechnego użytku. A dodatkowo Larry Page jest podobno zafascynowany perspektywą zrewolucjonizowania transportu miejskiego przy ich pomocy.

Sytuacja jest więc niewątpliwie bardzo ciekawa, ale nawet jeśli Google rzeczywiście zacznie konkurować z Uber, na realne efekty trzeba będzie nam chyba trochę poczekać.

Zdjęcie: Flickr/Al Fed


podobne treści