ciekawostkikrótka piłka

Google chce liczyć kalorie w naszym jedzeniu na podstawie zdjęć


Amerykański gigant czyni kolejne kroki na drodze do stworzenia prawdziwie uniwersalnej platformy fitness. Jak informuje serwisu Popular Science, Google dokonało przejęcia Im2Calories, czyli projektu, który pozwoli mu na opracowanie systemu obliczania kalorii zawartych w jedzeniu uwiecznionym na naszych zdjęciach.

Zgodnie z opisem autorów projektu, nowy nabytek kolosa korzysta z metody „deep learning”, a więc swoistego zespołu algorytmów umożliwiających pracę i ciągłe poprawianie wiedzy mechanizmu. Dzięki tej technice, jest on w stanie na bieżąco zwiększać swoje możliwości i rozpoznawać przedmioty, takie jak choćby jedzenie, z większą dokładnością. Dla przykładu, jeśli system nie zidentyfikuje poprawnie jednego z dodatków na talerzu, każdy z użytkowników będzie mógł dokonać manualnej korekty jego wskazania. W ten sposób, dzień po dniu, będzie on po prostu lepszy.

Pędzących w stronę lodówki – uspokajamy. Wszystko wskazuje na to, że jak w przypadku licznych transakcji tego typu, upłynie jeszcze sporo czasu nim doczeka się ona przełożenia na produkt o charakterze komercyjnym. Zgodnie z najświeższymi doniesieniami mediów, Google dopiero złożyło dokumentu w sprawie zastrzeżenia patentu na technologię i na razie nie zamierza spieszyć się z wprowadzaniem jej na rynek. Póki co, gigant zamierza skupić się na powolnym doszlifowywaniu mechanizmu, który ma stać się integralną częścią jego systemów do monitorowania zdrowia użytkowników.

Według Popular Science, narzędzie może też znaleźć zastosowanie w analizach ruchu ulicznego oraz wszystkich usługach służących do rozpoznawania obiektów na filmach czy zdjęciach. W dobie rosnącej popularności branż virtual i augmented reality, zakup Google może mieć nie bagatelne znaczenie. Niestety, na pierwsze efekty trzeba będzie jeszcze trochę poczekać.

Źródło: Engadget.com


podobne treści