filmWiadomości promowane

Geralt doczeka się hollywoodzkiej adaptacji [update]

Już w przyszłym roku posiadaczom Xbox One, PlayStation 4 i starych, dobrych pecetów przyjdzie wcielić się w rolę Geralta z Rivii. Pierwsza część przyniosła międzynarodową sławę studiu CD Projekt RED, a Wiedźmin 2: Zabójcy Królów, otrzymując między innymi nagrodę dla najlepszej europejskiej produkcji ugruntowała pozycję rodzimego studia na rynku światowym. Jak się okazuje, interaktywny podbój Wiedźmina to tylko część większego planu.

Aby móc dojść do sedna sprawy trzeba przypomnieć, że dystrybutorem na rynek amerykański zarówno drugiej części trylogii jak i nadchodzącego Wiedźmina 3: Dziki Gon jest nie kto inny jak Warner Bros. Interactive Entertainment. Studio z Kalifornii postanowiło, że tak kasowa produkcja nie może zostać zmarnowana i w końcu doczekamy się filmowej adaptacji z prawdziwego zdarzenia. Zanim przejdziemy do tego, kogo zobaczymy na kinowych ekranach w niedalekiej przyszłości napiszmy, o czym traktować będzie pierwszy z zaplanowanych aż pięciu filmów o przygodach Geralta:

Filmowa adaptacja cyklu Andrzeja Sapkowskiego oparta będzie na uznanej Sadze o wiedźminie, w której skład wchodzą Krew elfów, Czas pogardy, Chrzest ognia, Wieża Jaskółki oraz Pani Jeziora.

Saga opisuje zawiłe losy Geralta, który na mocy prawa niespodzianki powiązał się przeznaczeniem z Ciri – tajemniczym dzieckiem, zwanym Lwiątkiem z Cintry. Ich przygody, a także wielu innych napotkanych przez nich postaci, mają miejsce w czasie wielkiej inwazji Cesarstwa Nilfgaardu na Północne Królestwa (Temeria, Redania, Aedirn, Kaedwen). Poza trudnościami, jakie napotyka na swojej drodze wiążąc się z czarodziejką Yennefer, Geralt bierze również udział w bezwzględnej grze wywiadów wojskowych. Chcąc chronić zarówno siebie jak i swoich przyjaciół, wiedźmin stara się zachować neutralność w szalejącym świecie.

Sam Sapkowski już kilka lat temu wypowiadał się na temat tego, kogo widziałby w ewentualnej hollywoodzkiej adaptacji swoich dzieł. Co ciekawe, po konsultacji z autorem studio Warner Bros. przystało na jego propozycje. Jakie?

Przez wiele lat twierdziłem uparcie, że najlepszym aktorem do roli wiedźmina byłby Kevin Costner, zwłaszcza w gustownym szaliczku z „Robin Hooda: księcia złodziei”. Ostatnio łódzcy fani donieśli mi, że ich zdaniem lepszy jest Mel Gibson. Z białymi włosami? Być może, ale jakoś nie potrafię sobie tego wyobrazić. Pisarz SF Bruce Sterling powiedział mi kiedyś: „Słuchaj, jeśli Hollywood kupuje od ciebie prawa do sfilmowania twojej książki i nie obsadzą w głównej roli różowego pudla, to się ciesz, bo już jest dobrze”.

Tak więc już wiadomo, że rolę Geralta w filmie, którego data premiery nie jest jeszcze znana zagra Kevin Costner. Czy aby nie za późno, a aktor nie jest za stary do roli walecznego wiedzmina? Amerykańskiej stolicy filmu nie obce są efekty specjalne, a spece od nich potrafią „przywrócić do życia” aktorów, więc delikatne odmłodzenie znanego z Tańczącego z wilkami i Wodnego świata aktora nie powinno okazać się zbytnim problemem. Rolę Yennefer z Vengerberg powierzono znanej z najnowszych filmów Marvela Jaimie Alexander, która w produkcjach Thor Thor: Mroczny świat odgrywała rolę Lady Sif. Młodsza siostry Dakoty Fanning, Elle, którą mogliśmy oglądać w Super 8 i Ciekawym przypadku Benjamina Buttona zagra młodą Ciri trenującą pod okiem Geralta. Rolę Triss Merigold odegra nieznana w porównaniu z resztą obsady Molly C. Quinn, którą ostatnio można było oglądać w komedii Millerowie, a w 2009 otrzymała nagrodę dla najlepszej młodej aktorki za swój udział w krótkometrażowym The Sacrifice. Niestety nie wiadomo jeszcze, kto zagra Jaskra.

Scenariusz na podstawie własnej twórczości stworzy sam Andrzej Sapkowski przy pomocy Scotta Derricksona, który pracował przy Sinister i Egzorcyzmach Emily Rose, a następną jego produkcją będzie adaptacja innej gry, Deus Ex: Bunt Ludzkości. Podobnie jak z rolą Jaskra nie wiadomo, kto zostanie reżyserem, jednak prezes Warner Bros. Entertainment, Kevin Tsujihara zapewnia, że podejdą do tematu z odpowiednią powagą:

Bardzo cieszymy się na współpracę z Andrzejem Sapkowskim w kwestii stworzenia filmu w oparciu o jego fenomenalne dzieła. Do tej pory nasze kontakty ograniczały się do pracy z częścią odpowiedzialną za rozrywkę interaktywną, jednak teraz mamy szansę przeniesienia przygód Geralta na ekrany kin. Miałem okazję osobiście rozmawiać z Sapkowskim i już po kilku rozmowach byliśmy pewni, że film musi powstać. Pasja, z jaką wypowiadał się ten świetny pisarz na temat wiedźmina utwierdziła studio Warner Bros. w przekonaniu, że taka adaptacja z pewnością przypadnie do gustu widzom i warto tą historię opowiedzieć. Obsadziliśmy po konsultacjach z Sapkowskim już kilka głównych ról, jednak nadal rola Jaskra jest otwarta. Z wyborem reżysera nie spieszymy się, gdyż chcemy poczekać na to, jak będzie wyglądał końcowy scenariusz i później zadecydować, który z reżyserów najlepiej wpasuje się w klimat i formę, jaką będzie miał przyjąć film.

[Update]

Jak z pewnością zdecydowana większość z Was zauważyła, wczoraj był Prima aprilis. Wpis ten został przygotowany właśnie na tą okazję i, niestety, nie jest prawdą. Pozytywnie może zapatrywać się jednak na to, że Warner Bros., jako dystrybutor gry Wiedźmin, faktycznie może w najbliższym czasie rozważać zekranizowanie tego fantastycznego cyklu autorstwa Andrzeja Sapkowskiego, czego i sobie, i Wam, drodzy Czytelnicy, życzymy serdecznie.


podobne treści