biznes

Foxconn: pracownicy chcą pracować więcej

Apple wynajęło audytorów do sprawdzenia warunków pracy w fabrykach Foxconnu. Audytorzy pochodzili, posprawdzali i napisali raport na temat tragicznych warunków pracy przy składaniu iPadów. Foxconn się przejął i postanowił dostosować się (sic!) do chińskiego prawa pracy. Wszyscy powinni być szczęśliwi. Ale pracownicy nie są.

Foxconn zapowiedział, że skróci czas pracy do maksimum na jakie pozwala chińskie prawo pracy. Teraz jego pracownicy składać będą iPady przez jedynie 60 godzin w tygodniu plus 36 godzin nadliczbowych miesięcznie, czyli krócej i zgodnie z prawem. Jak podaje Reuters:

„Zapewnienia Foxconnu, które zakładają zmniejszenie nadgodzin dla 1,2 milionów pracowników w kontynentalnych Chinach przy jednoczesnej obietnicy kompensacji zmniejszonych zarobków zostały poparte przez Apple.”

Czyli Foxconn będzie przestrzegał prawa a jego pracownicy nie będą już musieli tak długo stać przy taśmie. Rozwiązanie nie podoba się jednak pracownikom, którzy sporą część swoich dochodów osiągają właśnie z bardzo długich nadgodzin.

„Jesteśmy tu po to żeby pracować a nie bawić się, nasz dochód jest dla nas bardzo ważny,” powiedziała Chen Yamei lat 25, która w Foxconnie pracuje od czterech lat. „Powiedziano nam, że teraz możemy wziąć tylko 36 godzin nadgodzin miesięcznie. Wielu z nas jest z tego powodu niezadowolonych. 60 nadgodzin miesięcznie to rozsądna ilość, 36 to za mało.”

„Martwimy się, że będziemy mieli mniej pieniędzy do wydania. Oczywistym jest, że jeśli będziemy mieli mniej nadgodzin oznaczać to będzie mniej pieniędzy” – powiedział agencji 23-letni pracownik Foxconnu z prowincji Hunan.

Logika niby żelazna. Ale jeśli cytowane słowa nie są manipulacją mającą na celu obrony interesu Foxconnu można z tego wyciągnąć dwa wnioski. Po pierwsze – pomimo bardzo długich godzin pracy Foxconn płacił za te nadgodziny. Łamiąc przy okazji chińskie prawo pracy, ale pracownicy dostawali przynajmniej wynagrodzenie. Inaczej nie byłoby ich 1,2 miliona. Po drugie ludzie ci najwyraźniej wolą składać godzinami iPady niż wrócić do swoich biednych wiosek na prowincji, z których w większości pochodzą. Inaczej nie byłoby ich 1,2 miliona.

[Reuters via TUAW]


podobne treści