biznes

Foxconn coraz poważniej rozważa zastąpienie pracowników robotami

Siła robocza to jedna z niewielu rzeczy, których Chinom nigdy nie brakowało. Do czasu aż pojawił się Foxconn z kontraktami na produkcję dla Apple.

Bloomberg donosi, że Foxconn oraz kilku jego konkurentów w dziedzinie produkcji elektroniki, coraz poważniej rozważa rozszerzenie bazy produkcyjnej o chińskie prowincje położone w głębi lądu. Powód jest prozaicznie prosty – w nadmorskiej prowincji Guangdong, która jest głównym sercem produkcji ChRL coraz trudniej znaleźć pracowników.

W ciągu ostatnich dwóch lat Foxconn podwoił w Chinach swoje zatrudnienie, które wynosi teraz około 1,2 miliona osób. W celu zaspokojenie potrzeb produkcyjnych generowanych w głównej mierze przez kontrakty na produkcję iGadżetów, tajwańska firma musi zacząć szukać siły roboczej w innych częściach kontynentalnych Chin. Dodatkowo w zeszłym roku podjęto decyzję o podwojeniu płacy minimalnej w chińskich fabrykach koncernu i nie był to tylko ruch propagandowy. Sąsiednie prowincje Syczuan i Henan, z których pochodzi duża część robotników, przechodzą właśnie okres prosperity i w związku z tym strumień imigrantów zmniejszył się znacząco.

Dlatego Foxconn musiał podjąć jakieś kroki by poradzić sobie z napływającymi zamówieniami. podniesienie wynagrodzenia to jeden z nich, przeniesienie części produkcji do ewentualnych nowych fabryk w głębi Chin to drugi.

Jednak prawdziwą rewolucję może wywołać trzeci element jakim jest plan wdrożenia robotów do chińskich fabryk tajwańskiego koncernu. Co prawda Foxconn od dawna zdaje sobie sprawę z tego, że roboty nie narzekają i nie popełniają samobójstw, jednak do tej pory bardziej opłacało się zatrudnić 1,2 miliona Chińczyków niż zbudować zautomatyzowaną linię produkcyjną iPhone’ów. Ale biorąc pod uwagę wymienione wyżej okoliczności coraz częściej pojawiają się, roboty trafią wreszcie do chińskich hal produkcyjnych Foxconnu.

„Naszym celem jest zbudowanie pierwszych w pełni automatycznych fabryk w ciągu 5-10 lat oraz automatyzacja prostych i powtarzalnych czynności w ciągu kilku najbliższych lat,” stwierdził nawet niedawno CEO Foxconnu, Terry Gou.

Co stanie się wtedy z szeregowymi pracownikami firmy? Najprawdopodobniej duża ich część stanie się zbędna. Ale jednocześnie błyskawicznie powstanie ogromne zapotrzebowanie na inżynierów i wykwalifikowanych techników do obsługi automatycznych linii produkcyjnych.


podobne treści