news

Fotografowie szczerze o Stevie Jobsie

Zmarły założyciel i wieloletni prezes Apple Steve Jobs wielokrotnie pozował do zdjęć, które miały ilustrować wywiady, książki, materiały promocyjne, itp. Okazuje się, że fotografowie mieli z nim ciężko. O robieniu mu zdjęć mówią nawet „koszmar”.

Wydawałoby się, że ze swoim nieodłącznym czarnym golfem, okularami i przenikliwym spojrzeniem, Jobs powinien być wymarzonym modelem. Kłopot tkwił w jego osobowości. Blog PDN przeprowadził wywiady z kilkoma fotografami, którym dane było pracować z Jobsem. Jeden z nich, Ed Kashi, wspomina: „miałem sfotografować go z Rossem Perotem [kandydatem na prezydenta w latach 1992 i 1996], a Jobs tak się zachowywał, że Perot zgromił go spojrzeniem surowego rodzica i powiedział: Dorośnij, Steve!'”

Inny fotograf, Mercer McLeod, tłumaczy, że kłopot tkwił w skłonności Jobsa do kontrolowania wszystkiego. Potrafił przestawiać oświetlenie na planie zdjęciowym lub zadzwonić do dyrektora kreatywnego czasopisma, by powiedzieć, że „chce to zrobić inaczej”. Tak, jak w świecie biznesu, Jobs bardzo poważne podchodził do swojego publicznego wizerunku. „U nikogo innego nie widziałem takiego nawyku kontrolowania wszystkiego” – dodaje McLeod.

Kolejny fotograf, Doug Menuez, opowiedział PDN o sesji, podczas której Jobs powiedział mu w twarz: „To najgłupszy p***ny pomysł, jaki w życiu widziałem”. Potem dorzucił kilka innych niecenzuralnych słów. Menuez poczuł się jak skarcony uczniak.

Jak udało się zrobić słynne już zdjęcie, które widnieje teraz na stronie Apple (i powyżej)? W 2006 Albert Watson dostał zlecenie zrobić zdjęcie Jobsa na okładkę czasopisma „Fortune”. Prezes Apple był zaskoczony, że Watson nadal używał aparatu fotograficznego z kliszą. Fotograf wyjaśnił: „Wydaje mi się, że jeszcze mamy czas na fotografie cyfrowe”, Jobs się z nim zgodził i dodał: „Ale ten czas nadejdzie”. Zdjęcie, które powstało podczas tej sesji, miało być ulubionym Jobsa. [PDN, @Photocritic, Gizmodo UK]

podobne treści