biznes

FedEx i bezzałogowce, czyli śmiech na sali

Dwa tygodnie temu Jeff Bezos oświadczył, że Amazon chce w przyszłości dostarczać swoje przesyłki za pomocą dron. Nie minęło wiele czasu, a szefostwo UPS oświadczyło, że ich kurierów w pracy również wyręczać będą bezzałogowce. Po tym jak wczoraj swoje zainteresowanie tą technologią wyraził również FedEx, można już mówić o prawdziwej lawinie.

Podczas kwartalnego omówienia wyników finansowych spółki, CEO FedEx, jednej z największych na świecie spółek zajmujących się logistyką i przewozem przesyłek, Frederick Smith, poinformował, że spółka bada możliwość dostarczania przesyłek za pomocą dronów, jednak na razie ich możliwości są dość ograniczone. Jak donosi The Wall Street Journal, szef FedEx stwierdził, że aktualnie „mogą one działać przez osiem minut, przenosząc cztery piwa marki Budweiser”, co miało podobno bardzo rozbawić zebranych w sali pozostałych wyższych przedstawicieli firmy.

Kierownictwo FedExu może co prawda śmiać się z wysiłków własnego szefa do spraw technologii, ale nie może się śmiać z planów konkurencji. Amazon, UPS czy DHL zdają się traktować pomysł dostarczania przynajmniej niektórych przesyłek za pomocą bezzałogowców bardzo poważnie. Niemiecki DHL w zeszłym tygodniu pochwalił się nawet tym, że ich maszyna przeleciała przez Ren, niosąc paczkę o wadze 3 kilogramów.

Oczywiście zanim przesyłki trafiać będą do konsumentów drogą powietrzną, wszystkie zainteresowane firmy muszą rozwiązać jeszcze wiele problemów, a sam Smith ma dużo racji mówiąc, że w najbliższej przyszłości można zapomnieć o tym, że to bezzałogowce będą dostarczać przesyłki. Ale biorąc pod uwagę ilość dużych firm, które tylko w tym miesiącu wyraziły publicznie zainteresowanie tą technologią, wcześniej czy później to nastąpi.

Zdjęcie: Flickr/jasonsisk


podobne treści