wynalazki

Federalni zabrali się za Liberatora

Broń drukowana w 3D jest potencjalnie dużym zagrożeniem dla bezpieczeństwa, dlatego amerykańska agencja AFT postanowiła przyjrzeć się jej bliżej. A ponieważ opracowany przez Defense Distributed Liberator jest aktualnie jedynym pistoletem, którego plany bez większego problemu można znaleźć w Internecie, agencja postanowiła przetestować właśnie ten model. Przy okazji pokazując wszystkim, w jaki sposób nie drukować broni.

Biuro ds. Alkoholu, Tytoniu, Broni Palnej oraz Materiałów Wybuchowych (ATF) postanowiło gruntownie przetestować Liberatora. Oczywiście w ramach prac zmierzających do całkowitego zakazania drukowania broni za pomocą drukarek 3D. W ramach testów agencja wykonała kilka sztuk Liberatora – niektóre z nich wykonane były z tworzywa ABS, z którego według planów powinien być wykonany ten pistolet, inne wykonano z tańszych zamienników. Po wykonaniu testów, specjaliści z AFT mogą już potwierdzić – tak, Liberator to nie zabawka, to niebezpieczna broń:

„(…) zaobserwowana penetracja potwierdza, że Liberator jest bronią zabójczą. Pocisk z naboju .380 wystrzelony z Liberatora ma wystarczającą penetracją by dotrzeć do ważnych organów i przebić czaszkę,” stwierdził Earl Griffith z ATF.

Okazuje się jednak, że może być on niebezpieczny również dla osoby, która z niego strzela. Przynajmniej jeśli wcześniej poskąpi się na materiały i postanowi wydrukować Liberatora z innego tworzywa niż ABS. Podczas testów ATF taka broń po prostu efektownie eksplodowała.

Chociaż agenci ATF przyznają, że broń drukowana w 3D jest dla nich nowością, już niebawem można spodziewać się pierwszych kroków zmierzających do prawnego uregulowania problemu broni drukowanej w 3D. Pierwsza okazja nadarzy się już w grudniu, kiedy to wygasają w USA obecnie funkcjonujące przepisy dotyczące broni trudnej do wykrycia.

Poniżej nagrania z testów Liberatora wykonanego z tworzywa ABS oraz z materiału VisiJet:

podobne treści