wynalazki

FDA zaaprobowała implant mózgowy zapobiegający atakom padaczki

Pamiętacie „implant dyslektyczny” Johnny’ego Mnemonica? Co prawda do szmuglowania informacji przy pomocy implantów mózgowych jeszcze daleka droga, ale do leczenia za ich pomocą różnych schorzeń już trochę bliższa. Amerykańska agencja FDA zaaprobowała w zeszłym tygodniu implant redukujący objawy epilepsji.

Epilepsja to złożona choroba, objawiająca się występowaniem nagłych napadów padaczkowych. Te z kolei są wyrazem przejściowych zaburzeń czynności mózgu, polegających na gwałtownych i samorzutnych wyładowaniach bioelektrycznych w neuronach. Objawy te można w wielu przypadkach stłumić odpowiednimi lekami, jednak w niektórych przypadkach stosowane obecnie terapie po prostu nie działają. Dlatego opracowano implant o nazwie RNS Stimulator, który ma wykrywać gwałtowne wyładowania bioelektryczne powodujące napad padaczkowy i odpalić własne sygnały elektryczne, których zadaniem jest szybkie uregulowanie aktywności mózgu.

Badania nad implantem RNS Stimulator trwały przez prawie dziesięć lat. W tym czasie, prowadząca te badania firma NeuroPace, pracowała w sumie z 256 pacjentami chorymi na epilepsję odporną na leki. Trzymiesięczne testy wykazały, że implant ten zmniejsza częstotliwość występowania napadów padaczkowych o prawie 38 procent. W ciągu dwuletnich testów efekty działania utrzymywały się na podobnym poziomie.

Już teraz można stosować implanty mózgowe, które zwalczają objawy dystonii i choroby Parkinsona. Decyzja o dopuszczeniu do powszechnego stosowania implantów zapobiegających atakom padaczki jest kolejną, która przybliża nas o kilka kroków w kierunku czegoś, co kiedyś wydawało się być czystą fantastyką naukową.

Zdjęcie: Flickr/giulia.forsythe


podobne treści