kuchnianaukanews

Fast foody pogarszają samopoczucie?

Raczący się hamburgerami, hot-dogami i marną pizzą częściej zapadają na depresję. Takie wnioski przyniosło badanie przeprowadzone przez hiszpańskich naukowców z Universidad de Las Palmas de Gran Canaria. Wystarczy się jednak wczytać w opracowanie, by stało się jasne, że klienci fast-foodów w ogóle mają gorzej. To wiadomo bez badań – nie mają czasu zjeść, jak trzeba, albo nikt im nie gotuje, więc chodzą po bułki z kotletem na obiad.

Naukowcy przypuszczają, że właśnie śmieciowe jedzenie przyczynia się do pogorszenia nastroju. Wśród 8964 zdrowych osób, które badano przez pół roku, 493 uczestników badania zgłosiło wystąpienie lekkich lub poważnych symptomów depresji. Gdy wszystkich badanych zapytano także o nawyki żywieniowe, okazało się, że u ludzi bywających w barach szybkiej obsługi ryzyko zapadnięcia na depresję jest o 51 procent większe niż u jadających w innych miejscach.

Okazało się także, że klienci fast-foodów częściej są osobami samotnymi, pracują dłużej i rzadziej ćwiczą. Zatem sytuacja robi się więc znacznie bardziej złożona: być może po prostu ci, którzy ciężko pracują, mają mniej czasu na posiłki i ćwiczenia, więc nic dziwnego, że są przygnębieni? Albo ci, którzy są samotni, pogrążają się w pracy i nie mają z kim zjeść kolacji?

Nawet jeśli nie sposób prześledzić dokładnych zależności przyczynowo-skutkowe między dietą, aktywnością, zapracowaniem, samopoczuciem i stylem życia, z badania wynika, że amatorzy zapiekanek częściej zapadają na depresję. Naukowcy większość winy przypisują właśnie wyborom żywieniowym.

Jak powiedziała Medical Express członkini zespołu naukowego Almudena Sánchez-Villegas, badanie wskazuje, że ilość fast foodów w diecie nie jest bez znaczenia:

Im więcej „szybkich” posiłków spożywamy, tym większe ryzyko depresji, (…) lecz nawet rzadkie jadanie wysoko przetworzonej żywności z barów przekłada się na znaczny wzrost ryzyka wystąpienia  tego rodzaju zaburzenia.

Jak czytamy w Public Health Nutrition, naukowcy mają pewne przypuszczenia, dlaczego hamburgerowa dieta nie jest najlepsza dla mózgu, a więc i samopoczucia: brak w niej witamin z grupy B, kwasów omega-3 oraz tłuszczów nienasyconych, takich jak w oliwie z oliwek.

Drodzy akademicy z pięknej Gran Canarii! Zamiast męczyć 8964 osób, powinniście byli spytać mnie. Od razu wyjaśniłabym, że ludzie, którzy mają czas zjeść w domu świeże i zdrowe posiłki przygotowane przez kogoś bliskiego mają lepsze samopoczucie. [Public Health Nutrition, Medical Express, zdjęcie: Ariwasabi/Shutterstock]


podobne treści