portale społecznościowe

Facebook: ostateczny koniec automatycznego rozpoznawania twarzy w Europie

Po protestach jakie zainicjowała pewna grupa użytkowników z Austrii, Facebook zobowiązał się we wrześniu zeszłego roku do wyłączenia funkcji automatycznego rozpoznawania twarzy na obszarze Unii Europejskiej. Wczoraj sprawa została ostatecznie zamknięta.

Facebook od jakiegoś już czasu stosuje technologię rozpoznawania twarzy, by ułatwić użytkownikom tagowanie znajomych na zdjęciach. Problem polegał na tym, że nie tylko nie spodobało się to niektórym użytkownikom, ale także zwróciło uwagę niektórych europejskich instytucji zajmujących się prywatnością i ochroną danych osobowych. W rezultacie osobne śledztwa w w tej sprawie przeprowadzili irlandzki Komisarz Ochrony Danych Osobowych (europejska siedziba Facebooka znajduje się w Dublinie) oraz jego niemiecki odpowiednik (bo może).

Co prawda funkcja automatycznego rozpoznawania twarzy europejskich użytkowników została już wyłączona 15 października ubiegłego roku, nie za bardzo wiadomo było co zrobić z danymi, które do tego czasu zostały już zebrane. Sprawa została całkowicie zamknięta wczoraj, kiedy to europejskie urzędy potwierdziły, że Facebook usunął dane zebrane w ten sposób na terenie Unii Europejskiej.

Ruch Facebooka został potwierdzony przez oba urzędy, które nie kryją swojego zadowolenia z takiego obrotu sprawy. Zwłaszcza niemiecki urząd musi się cieszyć z tego faktu, ponieważ to właśnie on dążył do takiego rozwiązania.

„Poprosiliśmy o potwierdzenie i dowód na to, że Facebook naprawdę usunął dane,” stwierdził Ulrich Kühn, szef pionu technicznego niemieckiego urzędu do spraw ochrony danych osobowych. „Chcieliśmy być pewni, że zostało to zrobione, dlatego wszystko dokładnie sprawdziliśmy.”

Po przejrzeniu odpowiednich fragmentów kodu źródłowego urzędy potwierdziły, że dane zostały usunięte z Facebooka i nie są w żaden sposób przez niego wykorzystywane.

„Na chwilę obecną sprawa jest zamknięta,” podsumował Kühn.

Facebook nie zamierza jednak rezygnować całkowicie z tej funkcjonalności. Dla przykładu, pomimo czasowego jej zawieszenia w zeszłym roku, mieszkańcy USA nadal mogą z niej korzystać. Czy to dobrze, czy źle – sami oceńcie. Ale w sumie Europa już nie musi się nad tym zastanawiać.

Zdjęcie: Flickr/rishibando


podobne treści