aplikacjeportale społecznościoweWiadomość główna

Facebook Messenger: One app to rule them all

Facebook jest największą siecią społecznościową na świecie. I jeszcze kilka lat temu Mark Zuckerberg prawdopodobnie tym by się zadowolił. Ale ta pozycja przestaje już wystarczać Facebookowi. Dobitnie przekonać się można było o tym podczas zorganizowanej przez Facebooka konferencji F8.

„Facebook był przez długi czas jedną niebieską aplikacją, która służyła do wielu rzeczy,” stwierdził ze sceny CEO spółki Mark Zuckerberg. „Teraz Facebook jest całą rodziną aplikacji.”

Rodziną, dodajmy, która się powiększa. Najnowszym jej członkiem, który właśnie został zapowiedziany, to Messenger Platform, czyli platforma, która pozwoli deweloperom dodawać nowe funkcje do komunikatora Facebooka i wykorzystywać go we własnych aplikacjach. Dzięki tej platformie treści z aplikacji będą udostępniane przez wiadomości, pojawi się też możliwość instalowania instalowania aplikacji z poziomu Messengera. Podczas konferencji F8 zaprezentowano ponad 40 gotowych już aplikacji dla Messengera, między innymi takie, które pozwalają zamieniać wiadomość w piosenki czy ułatwiać wyrażanie nastroju przy pomocy GIF-a. Dla użytkowników ma to być znaczącym rozszerzeniem możliwości komunikatora.

Ale skorzystać mają także deweloperzy – tworzone przez nich aplikacje mają być promowane w Messengerze, z którego korzysta około 600 milionów osób. Dodatkowe aplikacje dla komunikatora będą prezentowane na specjalnej karcie, która się w nim pojawi, a która będzie dawała dostęp zarówno do aplikacji już zainstalowanych, jak i do nowych.

Według Facebooka jednym z ważniejszych zastosowań tego typu rozwiązania będą zastosowania biznesowe. Dlatego uruchomił on aplikację Businesses on Messenger, dzięki której klienci przeglądający strony firmowe mają mieć możliwość nawiązania bezpośredniego kontaktu z pracownikiem firmy, albo otrzymać informacje, an przykład na temat statusu zamówienia. Dodatkowo Facebook uruchomił możliwość przesyłania pieniędzy za pośrednictwem swojego komunikatora.

W takiej sytuacji można odnieść wrażenie, że Facebook zamierza zamienić Messengera w kombajn do wszystkiego. Istnieje co prawda ryzyko, że komunikator zostanie przeładowany funkcjami do tego stopnia, że nie będzie wiadomo do czego właściwie służy, ale wydaje się, że z punktu widzenia Facebooka to nawet dobrze – jasnym jest, że Messenger Platform ma być narzędziem, wokół którego firma będzie chciała budować „całą rodzinę aplikacji”. Biorąc pod uwagę, że sam Messenger został wydzielony z Facebooka, tak bardziej specjalistyczne funkcjonalności mogą w przyszłości zostać wydzielone z Messengera. A wtedy Messenger Platform przekształci się w sklep z aplikacjami.

Kolejną nowością jest zapowiedź wprowadzenia możliwości osadzania nagrań opublikowanych na Facebooku na innych stronach internetowych. Tak jak w przypadku na przykład YouTube wymagać to będzie jedynie skopiowania krótkiego fragmentu kodu. Przy okazji Facebook nie omieszkał pochwalić się tym, że już teraz filmy na jego stronach notują około 3 miliardów odsłon dziennie. Nie jest to mało, ale nie bez znaczenia jest fakt, że filmy na Facebooku uruchamiają się automatyczne, co do pewnego stopnia musi zawyżać te statystyki.

Ale to nie jest ostatnie słowo Facebooka w temacie filmów. Firma zapowiedziała także, że bezpośrednio w aktualnościach pojawią się wkrótce filmy obejmujące 360 stopni, co, jak można przypuszczać, ma pomóc w rozwoju kupionego przez Facebooka za 2 miliardy dolarów Oculus Rifta.

Na zakończenie przeglądu nowości zapowiedzianych podczas konferencji F8 można dodać, że firma zaprezentowała także nowe narzędzie analityczne dla dostawców aplikacji.

Choć Mark Zuckerberg podkreśla, że ambicją Facebooka nie jest konkurowanie z Google, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że zapowiedziane właśnie kierunki rozwoju, w dużym stopniu kierują firmę na kurs kolizyjny z gigantem z Mountain View. Czas pokaże co z tego wyniknie.

Zdjęcie: Flickr/paz.ca


podobne treści