portale społecznościowe

Facebook: chcesz mieć pewność, że wiadomość zostanie doręczona? Zapłać

Wyobraźcie sobie taką hipotetyczną sytuację. Na pewnym portalu społecznościowym waszą uwagę przykuła nieznajoma osoba. Ma interesujące zdjęcie, podobne zainteresowania ale przede wszystkim jej publiczne wpisy, dzięki którym zwróciliście w ogóle na nią uwagę, są ciekawe. Postanawiacie więc się do niej odezwać. Zbieracie się na odwagę, piszecie prywatną wiadomość, płacicie dolara i wysyłacie w nadziei, że druga osoba również się wami zainteresuje. Stop. Wróć. Co?

Choć brzmi to kuriozalnie, Facebook właśnie testuje taki mechanizm na małej grupie Amerykanów. Test związany jest z nowym systemem filtrów, które zostały wprowadzone wczoraj na tym portalu społecznościowym.

W założeniach filtry mają zapobiegać otrzymywaniu niechcianych wiadomości i być łatwiejszym sposobem zarządzania wiadomościami niż ustawienia „Kto może wysyłać do Ciebie wiadomości na Facebooku„. Założenie jest więc jak najbardziej słuszne. Od wczoraj więc rozpoczął się proces sukcesywnego wprowadzania nowej funkcjonalności.

W rezultacie na Facebooku pojawiły się dwa filtry na wiadomości. Filtr podstawowy, który zastąpi ustawienie „znajomi”, „znajomi znajomych” i „wszyscy” oraz filtr dokładny, który pozwala wysyłać wiadomości na Facebooku tylko znajomym. No, prawie tylko znajomym, ponieważ w tym momencie wracamy do testu, który odbywa się właśnie w USA.

W opisie filtrów Facebook zastrzega, że wiadomości, które będą docierać do użytkowników po ustawieniu dokładnego filtru (przy filtrze podstawowym zastrzeżenie jest takie samo, ale nie jest to nic dziwnego jeśli filtr ten zastępuje ustawienie „wszyscy”), będą wiadomościami wysłanymi „zazwyczaj” przez ich znajomych. Użytkownicy, biorący udział w amerykańskim teście, mają bowiem możliwość zapłacenia za to, że ich wiadomość nie zostanie zatrzymana przez filtr.

Aktualna cena jaką trzeba zapłacić Facebookowi za ominięcie blokady, którą właśnie wzniósł, zaczyna się od jednego dolara, ale w ramach testów popytu, użytkownikom wyświetlane są także ceny wyższe.

Facebook argumentuje, że pobieranie takiej opłaty skutecznie zniechęci użytkowników do wysyłania setek niechcianych wiadomości do nieznajomych:

„Niektórzy komentatorzy oraz badacze zauważyli, że pobieranie opłaty od nadawcy może być najbardziej efektywnym sposobem na zmniejszenie ilości niechcianych wiadomości i promowanie wiadomości, które są istotne i użyteczne,” czytamy stronach Facebooka.

Logika niby żelazna, ale nie zmienia to faktu, że Facebook testuje właśnie mechanizm płatnego omijania zabezpieczeń, które chwilę wcześniej wprowadził. Miejmy nadzieję, że test wykaże, że nikt nie będzie zainteresowany płaceniem za omijanie filtrów.


podobne treści