naukanewsWiadomość główna

ESA: lądownik Schiaparelli rozbił się podczas próby lądowania

Po kilku dniach od planowanego lądowania lądownika Schiaparelli na powierzchni Marsa, naukowcom udało się ostatecznie potwierdzić jego los. Niestety, urządzenie rozbiło się o powierzchnię Czerwonej Planety.

Lądowanie na Marsie nie jest zadaniem łatwym, a europejski lądownik Schiaparelli, który w ramach misji ExoMars miał osiąść na Czerwonej Planecie, jest tego kolejnym przykładem. Jak podaje ESA, rozbił się on podczas lądowania i nie jest wykluczone, że wybuchł już na powierzchni. Potwierdzają to zdjęcia szczątków przesłane przez należącą do NASA sondę Mars Reconnaissance Orbiter.

Dzięki nim, oraz dzięki danym przesłanym podczas przechodzenia przez marsjańską atmosferę, udało się odtworzyć ostatnią podróż lądownika, która skończyła się około 50 sekund wcześniej niż planowano. Procedura lądowania rozpoczęła się od wytracania prędkości za pomocą aerodynamicznych osłon cieplnych. Obejmowała ona otworzenie się spadochronu na wysokości 11 km, a następnie odrzucenie przedniej osłony i rakietowych silników wstecznych. Teraz już wiemy, że silniki te zostały uruchomione, ale działały zdecydowanie za krótko. W rezultacie, jak podała ESA, lądownik uderzył o powierzchnię Marsa z prędkością ponad 300 km/h.

Pomimo tego, naukowcy z ESA, którzy we współpracy z agencją Roskosmos prowadzą misję ExoMars, są zdania, że jest to umiarkowany sukces. Schiaparelli był bowiem w założeniu demonstratorem technologii potrzebnej do lądowania, a dane przesłane przez lądownik podczas przechodzenia przez atmosferę posłużą do jej udoskonalenia. Za całkowity sukces ESA uznała natomiast główną część misji, czyli manewry sondy orbitalnej Trace Gas Orbiter (TGO), która w środę weszła na orbitę eliptyczną wokół Marsa, jej stan jest dobry i będzie mogła już niebawem podjąć zaplanowane badania naukowe.

Ilustracja: ESA


podobne treści