biznesinternet

Emerytowany szef NSA miękko wylądował w sektorze prywatnym

Zastanawialiście się kiedyś, czym na emeryturze zajmuje się generał Keith „Star Trek” Alexander? Tak, ten sam człowiek, za którego kadencji NSA znacząco rozwinęła możliwości masowej inwigilacji zwykłych użytkowników Internetu, zajmuje się teraz cyberbezpieczeństwem.

A w jego wypadku jest to całkiem opłacalne zajęcie. Jak wyliczył Bloomberg, na samych tylko wykładach dotyczących bezpieczeństwa w Sieci emerytowany Keith Alexander zarabia miesięcznie nawet milion dolarów. Słuchaczami płatnych wykładów człowieka, który swego czasu kazał sprowadzić scenografa z Hollywood, by ten zbudował mu replikę mostku USS Enterprise, by stamtąd zarządzać kierowanym przez siebie Army Intelligence and Security Command, są najczęściej pracownicy największych amerykańskich banków i innych instytucji finansowych.

Ale to nie wszystko. Generał Alexander założył też IronNet Cybersecurity, Inc., firmę, która ma zajmować się cyberbezpieczeństwem. W niedawnym wywiadzie, którego emerytowany szef NSA udzielił Foreign Policy, Alexander przyznał, że jego firma opracowała już „unikalną” technologię wykrywania i zwalczania „zaawansowanych długotrwałych zagrożeń”, czyli ataków, które mogą trwać miesiącami, a skierowane są przeciwko wyselekcjonowanym celom, takim jak duże korporacje i rządy. Zapewne fakt, że IronNet opracował taką technologię w ciągu kilku miesięcy nie ma absolutnie nic wspólnego z tym, że założyciel firmy przez lata odpowiedzialny był za ogromny zespół ludzi tworzących narzędzia odpowiedzialne za sporą część „zaawansowanych długotrwałych zagrożeń”.

Jak donosi Foreign Policy, Alexander zamierza też opatentować technologie swojej nowej firmy. I tu pojawia się problem, ponieważ nie trzeba specjalnie dużej wyobraźni, by założyć, że są one związane z tym, czym wcześniej zajmował się były szef NSA. A jeśli tak, to pojawia się problem, ponieważ nawet w USA nie za bardzo mile widziane jest czerpanie prywatnych profitów z pracy, którą wcześniej wykonywało się dla rządu. Alexander twierdzi jednak, że jego technologia różni się znacząco od tego, nad czym pracował wcześniej za pieniądze amerykańskich podatników, ale zapewnienia te raczej nie uspokoją konkurencji.

Ciekawe jakie kroki w takiej sytuacji podejmie konkurencja IronNet?

Zdjęcie: Flickr/Daniel Stuckey


podobne treści