naukaWiadomości promowane

Dzięki kawie pożyjesz dłużej, ale nie wiadomo, dlaczego

Doniesienia, że kawa jest dobra na to, a zła na tamto, to jedne z najczęściej pojawiających się doniesień z dziedziny badań wpływu diety na zdrowie. Lekarze upodobali sobie czarny napar jako temat badań, ponieważ sami lubią się nim raczyć, czy kawa to tak ciekawy temat, ponieważ z uwagi na złożony skład, trudno powiedzieć, czy nam szkodzi, czy pomaga?

Tym razem naukowcy prześledzili nawyki aż 400 tysięcy Amerykanów i uprzejmie donoszą w „New England Journal of Medicine”: kawosze statystycznie żyją nieco dłużej. Nie jest przy tym istotne, czy raczą się zwykłą kawą, czy bezkofeinową, a najlepiej wypijać 4-5 filiżanek espresso dziennie.

Neal Freedman z amerykańskiego Państwowego Instytutu Badań nad Rakiem podkreśla, że wiadomość powinna trafić do osób, które uważają kawę za szkodliwą używkę: „Nasze badanie wskazuje, że nie powinniśmy tak sądzić. Najprawdopodobniej picie kawy niesie pewne korzyści dla zdrowia”.

Naukowcy nie wyjaśniają przy tym, dlaczego tak się dzieje. Skład kawy jest bardzo złożony – od opóźniających starzenie przeciwutleniaczy po substancje wiązane z zachorowaniami na raka. Najbardziej frapuje fakt, że najwyraźniej nie chodzi o kofeinę, czyli najczęściej badany składnik popularnego naparu.

Warto wiedzieć, jak skomplikowane jest zagadnienie. Pierwsze wnioski wysnute przez naukowców sugerowały, że kawosze umierają prędzej. Jednak okazało się, że amatorzy kawy statystycznie częściej palą, piją więcej alkoholu, jedzą więcej czerwonego mięsa i mniej ćwiczą. Dopiero po wzięciu pod uwagę także i tych zależności obliczono, że sama kawa nie skraca życia, choć często towarzyszy nawykom szkodliwym dla zdrowia.

W rozpoczętym w 1995 roku wzięło udział ponad 402 tysięcy mieszkańców Kalifornii, Florydy, Luizjany, Karoliny Północnej, Pensylwanii oraz Atlanty i Detroit. Nie uwzględniono osób chorych na serce, raka lub po wylewie oraz osób spożywających bardzo mało lub bardzo dużo kalorii. 42 tysiące osób z badanej grupy nie piło kawy, około 15 tysięcy co najmniej 6 filiżanek dziennie, a większość 2-3 filiżanki.

Do 2008 roku zmarły 52 tysiące osób z badanej grupy. Wśród mężczyzn, pijący 2-3 filiżanki kawy umierali 10 procent razy rzadziej od tych, którzy nie pili kawy. Wśród kobiet różnica wyniosła aż 13 procent. Wystarczyła nawet jedna filiżanka: 6 procent zgonów mniej w grupie panów i 5 procent mniej u pań.

Największa różnica była między kawoszami pijącymi 4-5 filiżanek dziennie i osobami unikającymi kawy – wyniosła 16 procent na korzyść raczących się espresso.

Około 2/3 pijących kawę wybierało zwykłą, zaś pozostali – bezkofeinową. Między śmiertelnością w tych grupach nie stwierdzono różnicy.

Amatorzy kawy rzadziej umierali z powodu chorób układu oddechowego, wylewu, cukrzycy, wypadków, urazów i chorób zakaźnych. Lekarze tłumaczą, że może to mieć związek z przeciwzapalnym działaniem napoju. Picie kawy nie miało jednak wpływu na umieralność związaną z rakiem.

Naukowcy podpowiadają, że aby nie zniwelować dobroczynnych skutków picia kawy, należy unikać podwyższającej poziom złego cholesterolu „plujki” i pić tylko kawę z ekspresu ciśnieniowego lub przelewowego. Ponadto przypominają, że śmietanka i cukier dodawane do kawy w zbyt dużych ilościach na pewno nie pomagają żyć dłużej. [Time, zdjęcie:FOOKPHOTO.COM/Shutterstock]


podobne treści