news

Dzieci wpadają w depresję z powodu braku zabaw na dworze

Wydawałoby się, że zamienienie placu zabaw na czas w domu przed
komputerem, telewizorem i konsolą, przyczynia się głównie do otyłości
wśród dzieciaków. Jednak równie źle wpływa na ich psychikę.

Jak pisze Peter Gray z Boston College, od lat 1950 systematycznie zmniejsza się liczba godzin, jakie dzieci spędzają na dworze, bawiąc się z rówieśnikami. W tym samym czasie rosły statystyki stanów lękowych i depresji u dzieci i nastolatków. Gray przyznaje, że współwystępowanie nie dowodzi związku przyczynowo-skutkowego, lecz jego zdaniem taki związek występuje.

Zabawy w gronie rówieśniczym różnią się od interakcji w przedszkolu i domu tym, że nie odbywają się pod kierownictwem dorosłych. Stymulują kreatywność, rozwój i uczą relacji w grupie, sprzyjając przystosowaniu do funkcjonowania w społeczeństwie. Dzieci same ustalają i muszą przestrzegać zasad – tak uczymy się funkcjonować w grupie. Nie daje tego ani gra na komputerze, ani oglądanie telewizji.

Umiejętność dogadania się z innymi – tak, by móc brać udział w zabawie i nie być wykluczonym z grupy – to najcenniejszy skutek „niekontrolowanych” zabaw. Nawet najbardziej przyzwyczajony do bycia pępkiem świata jedynak po kilku wykluczeniach z gry nauczy się hamować egoistyczne zapędy. Docenia też takie zasady, jak równe prawa dla wszystkich i uczy współpracy z korzyścią dla całej grupy. Owocuje to później w szkole, drużynie, a nawet dorosłym życiu. Poza tym zabawa na powietrzu sprawia, że na dziecięcych buziach pojawiają się rumieńce i uśmiech.

Współcześni rodzice często kierują się zasadą, że najlepiej, by to oni sami zaplanowali dziecku cały dzień. Jako powód ograniczania zabaw na powietrzu najczęściej podają obawę o bezpieczeństwo dzieci. Tymczasem częstotliwość występowania stanów lękowych u maluchów wzrosła od lat 1950. o 85 procent. Gray uważa, że dzieci, które się nie bawią, są mniej szczęśliwe i dorastają na smutnych dorosłych. [Discovery News]

podobne treści

  • dr-karamba

    1. To, że dziś dzieci mają częściej depresję niż kiedyś to fakt.
    2. Teza doktora Petera Graya jest słuszna, lecz nie kompletna.
    3. Zabawa, interakcje z rówieśnikami zmniejszają depresję.
    4. To czego tu nie napisano – słońce działa antydepresyjnie (skóra ludzka wytwarza dzięki promieniom słonecznym witaminy).
    Z tego powodu ludzie zapadają na depresję częściej zimą niż latem. Lekarze często podają łagodny lek antydepresyjny – zioło dziurawiec, który zwiększa wchłanialność promieni słonecznych przez skórę. Nie wolno go przyjmować latem, bo dawka wchłanianych wtedy promieni słonecznych jest szkodliwa dla zdrowia.

    Podsumowanie:

    – zabawa na dworze daje poczucie przynależności do grupy,
    uczy regół i zmniejsza depresję
    – zabawa na dworze wystawia skórę na słończe i zmiejsza depresję
    (małe dzieci dobrze jest wypuszczać bez koszulek na dwór, oczywiście
    nie na ostre słońce)