designsprzęt

Dyskretnie zakamuflowana lodówka na piwo


Ok, problem przedstawia się następująco: od spragnionych pokonanie drogi od kanapy do kuchni wymaga nadludzkiego wysiłku. Nie wspomnę o odrywaniu się od telewizora podczas meczu, gdy kibicowi zaschnie gardło.

Znacznie lepiej byłoby mieć coś chłodnego na wzmocnienie pod ręką, ale trzymanie lodówki w salonie nie należy do dobrego tonu. Zupełnie inaczej rzecz ma się z meblem, który wygląda jak drewniana szafka, ale kryje minichłodziarkę.

Meble występujące pod seksistowską marką ‚Man’  Tables (sugeruje, że panowie nie obędą się bez trunków, a panie dadzą sobie radę) mają obudowy z prawdziwego drewna. Występują w trzech kolorach: „tytoń”, „espresso” i czarnym. Fronty udające szuflady kryją skrytkę na alkohol, przekąski, cygara czy co tam komu potrzeba.

Koszt zakupu tego rodzaju lodówek wynosi 329 – 359 dolarów w zależności od koloru wykończenia.

Co z kablem zasilającym i zdradzieckimi pomrukami agregatu? Producenci nie wspominają. [Man Tables, Gear Culture]


podobne treści