internetnewsWiadomość główna

Do stworzenia Bitcoina przyznał się Craig Wright

Zagadka prawdziwej tożsamości tajemniczego twórcy Bitcoina rozgrzewała przez lata wyobraźnię wielu osób. Wygląda jednak na to, że nadszedł koniec domysłów i śledztw dziennikarskich, a twórcą kryptowaluty jest Australijczyk Craig Wright.

Słynna praca Bitcoin: A Peer-to-Peer Electronic Cash System, która zapoczątkowała fenomen tej kryptowaluty, została podpisana nazwiskiem niejakiego Satoshi Nakamoto. Jednak szybko się okazało, że nazwisko to jest jedynie pseudonimem, a twórca Bitcoina, pomimo wielu dziennikarskich śledztw, pozostawał nieznany. Aż do dziś, kiedy to trzy serwisy: BBC, the Economist oraz GQ, opublikowały oświadczenie, w którym do stworzenia kryptowaluty przyznał się Craig Wright.

Kim jest Craig Wright? To czterdziestopięcioletni nauczyciel akademicki z Australii, który zajmuje się także doradztwem w kwestiach  bezpieczeństwa w Global Information Assurance Certifiaction. W rozwój kryptowaluty zaangażowany był od bardzo dawna i był nawet typowany jako jeden z potencjalnych kandydatów na jej twórcę przez magazyn Wired. Jednak główna uwaga mediów nie skupiała się na nim.

Teraz jednak Wright przyznał się, że to on jest twórcą Bitcoina i, co ważniejsze, przedstawił na to dowody. Był nim przede wszystkim klucz PGP, który został wykorzystany przez Satoshi Nakamoto, a który pokrywał się także z kluczem, jaki został wykorzystany podczas pierwszej w historii transakcji wykorzystującej Bitcoiny. Według BBC, Wright ma zamiar już niebawem opublikować swoje szerokie stanowisko w tej sprawie i przedstawić w nim więcej dowodów na to, że to właśnie on stoi za kryptowalutą.

Dlaczego Wright postanowił nagle ujawnić, że to właśnie on stoi za stworzeniem Bitcoina? On sam twierdzi, że zdecydował się w końcu na ten krok, ponieważ nieustanne spekulacje i dziennikarskie śledztwa były uciążliwe nie tylko dla ludzi z jego otoczenia, ale też dla przypadkowych osób postronnych. Tak było zwłaszcza w przypadku słynnego śledztwa Newsweeka, którego autorzy wzięli na celownik niezwiązaną z Bitcoinem starszą osobę.

Sam Wright wolałby nadal pozostać w cieniu, nie zależy mu na pieniądzach, sławie, zamierza też zostać czymś w rodzaju „twarzy” kryptowaluty. Internautów i media prosi o to, by zostawić go w spokoju. Jednocześnie zdaje on sobie sprawę, że przedstawione przez niego do tej pory dowody mogą nie przekonać wszystkich, ale, parafrazując jego słowa, „to już nie mój problem”.

Na razie jednak nie wszyscy entuzjastycznie przyjmują dowody przedstawione przez niego. Dość powiedzieć, że podnoszone są głosy, że są one właściwie bezwartościowe i nie dowodzą niczego. Możliwe, że więcej światła na całą sprawę rzuci spodziewana publikacja Wrighta. Ale możliwe też, że postać Satoshi Nakamoto i tak będzie nadal funkcjonowała jako swego rodzaju legenda Internetu.


podobne treści