naukanews

Do czego służy elektrowaginogram?

Naukowcy z Uniwersytetu w Kairze postanowili zbadać prawdziwość teorii,
że „podczas stosunku wagina produkuje impulsy elektryczne, które mają
wpływ na jej kurczenie się”. Nie słyszeliście o tej teorii? Ja też. Tym bardziej warto się zapoznać z zawartością pracy „Elektrowaginogram: studium elektryczności w waginie i jej roli w stosunkach i zaburzeniach seksualnych”.

Zastanawiacie się na pewno, jak egipscy naukowcy prowadzili badania. Otóż:

24 zdrowym ochotniczkom założono po dwie elektrody mierzące napięcie elektryczne w waginie. Skurcze monitorowano za pomocą tuby odnotowującej zmiany ciśnienia.

Potem uczestniczki badania były stymulowane. Skutek? Satysfakcjonujący:

W waginie można zaobserwować impulsy elektryczne. Przemieszają się od góry do dołu. Postulujemy hipotezę, że kontroluje je rozrusznik umieszczony w górnej części waginy. Impulsy elektryczne zdają się być odpowiedzialne za skurcze waginy. [...] Najwyraźniej ruchy penisa podczas zbliżenia stymulują waginalny rozrusznik, co wpływa na powstawanie impulsów elektrycznych i skurczów mięśni, co z kolei zwiększa pobudzenie seksualne. Ów rozrusznik to tzw. „punkt G”, uważany za niewielki punkt w waginie, którego stymulacja zwiększa pobudzenie. Elektrowaginogram może zatem służyć jako narzędzie diagnozowania zaburzeń seksualnych.

Cieszę się bardzo, że istnieją naukowcy, których obchodzą naprawdę istotne sprawy. [io9, NCBI ROFL]


podobne treści


  • Anonim

    no to teraz tylko wszczepić mikroprocesorowy rozrusznik i mamy prostą drogę do skonstruowania bionicznego mieszadła substancji gęstych