news

Dlaczego reklamy są takie głośne?

Za każdym razem, gdy zaczynają się reklamy, sięgamy po pilota, by ściszyć to #!*&%! pudło. Z ryczącymi reklamami, znacznie głośniejszymi od przerywanych audycji i filmów, nie sposób walczyć. Chyba, że zrezygnujemy w ogóle z oglądania telewizji (swoją drogą, na szczęście zawsze pozostaje ta ewentualność).

Wczoraj amerykański Kongres przyjął ustawę ograniczającą głośność reklam w telewizji i serwisach streamingowych. Federal Communications Commission ma teraz rok na ustalenie, jakie limity decybeli będą obowiązywać na antenach stacji telewizyjnych oraz online. Ustawa czeka na podpis prezydenta Obamy, a w uszach Amerykanów pojawiła się nuta nadziei.

Jak tłumaczy osoba odpowiedzialna za dźwięk w amerykańskim serwisie streamingowym, głośność reklam to nie wielka zmowa. Zagadnienie jest znacznie bardziej złożone, niż mogłoby się wydawać.

Po pierwsze, jest znaczna różnica między programem, w którym dominuje ludzki głos (talk show, serial obyczajowy) i reklamami, którym nieomal zawsze towarzyszy muzyka. Po programie „mówionym” szczególnie trudno ustawić głośność, ponieważ ludzki głos ma częstotliwość 300-3400 Hz. W czasie audycji słyszymy dość monotonny dźwięk, przy którym hałaśliwa reklama bombarduje nasze uszy. Dźwiękowcy i tak nie mogą dowolnie zmieniać głośności reklam, ponieważ każda zmiana odbija się na jakości spotu.

Ponadto, reklamy w przerwie zazwyczaj pochodzą z zewnętrznego odtwarzacza, nałożonego na playera, który obsługuje audycję. Odtwarzacz obsługuje agencja reklamowa sprzedająca spoty, czyli pośrednik. Dźwiękowcy stacji nie mają wtedy wpływu na parametry obrazu i dźwięku. Firma może jedynie ładnie poprosić agencję reklamową, by stosowała ograniczenia. Problem w tym, ze nie obowiązuje żaden branżowy standard, więc stacje telewizyjne nie mogą się do niego odwołać.

Aby ulżyć uszom widzów, technicy stacji korzystają z kompresji dźwięku, ale muszą uważać, by nie uzyskać efektu „dudnienia”. Znamy go na przykład z relacji sportowych.

Pozostaje pytanie: Czy reklamodawcy naprawdę wykazują się złośliwością i manipulują przy decybelach, by narzucić nam piosenki o łatwości sprzątania i smaku margaryny? Nie ma co do tego pewności. Efekt szokowy, czyli nagłe zaatakowanie widza hukiem reklamy na pewno zmusza do skupienia uwagi na przekazie, ale nie musi pomagać marce. Może nawet podsycać do niej niechęć. Przedobrzyć jest bardzo łatwo.

Dopóki sprawa nie zostanie uregulowana przez ustawę, trudno o dobrą wolę i współpracę stron. W tym biznesie chodzi o naprawdę duże pieniądze. [Joel Johnson/giz]


podobne treści


  • Dawid Krysiak

    pytanie za 100pkt: jak można bezstresowo korzystać z gizmodo.com bez ciągłego przekierowywania na polską edycję?

  • Anonim

    @Dawid Krysiak: http://us.gizmodo.com/

  • a

    1. jest na to sposob – ja juz rozwiazanie znalazlem jakies 4 lata temu – NIE OGLADAC DEBILIZMOW i nie posiadac TV – ale takiego TV z antena i ogladac to co sie chce z komputera

    co tej ustawy – HEH – najlepiej taka na 500 stron i byl blad w jednej linijce „lub, i”

    wezcie lepiej przyklad z cywilizowanych krajow jak to rozwiazano

  • sebek.b

    wkurzajace sa te reklamy ale ktos kto oglada TV i ma pilot w rece odruchowo zmienia kanal lub wciska MUTE. Najgorzej jest na polsacie bo nie dosc ze glosnie to film trwa 2 razy dluzej prawie.

  • amon_lb

    1. Ja też chyba bym chciał żeby domyślnie się ładowało anglojęzyczne gizmodo ewentualnie łatwy przycisk zmiany języka by się przydał co za tym idzie zmiany treści.

    2. Jak dla mnie reklamy powinny być ciszej przynajmniej po godzinie 20:00 powiedzmy że domyślnie wtedy stosowano by opcje o 100% ciszej. A gadanie że się nie da to moim zdaniem pierdoły bo wystarczy chcieć. Dlaczego piszę że o 100%? Bo obiło mi się u uszy że reklamy są z premedytacją podbijane dokładnie o jeszcze raz tyle by zwrócić naszą uwagę…. kto wie ile w tym prawdy?

  • kindof

    sr*nie w banie, na innych kanałach potrafią dać reklamy ciszej a na polsacie nie? może w polsacie takie ciołki robią? Jest tu jakiś ciołek z polsatu? niech opowie jak dostał pracę za loda, albo przyzna że tak ma być, że reklamy mają przebijać ściany, by każdy na osiedlu wiedział że tu się polsat ogląda…
    albo te brednie że głos ludzki ma niższą częstotliwość niż muzyka, kolejny kit, equalizera nigdy nie widzieli? a może ludzie w reklamach mówią z jakąś inną częstotliwością niż na filmach? a może w filmach nigdy nie ma muzyki?
    a ściszenie reklam spowoduje ich dudnienie? żeby to jeszcze prawda była… ja mam sie tym przejmowac? przyrodzenia w polsacie pracują i widzów w końcowy odcinek przewodu pokarmowego walą!
    Anna Piwnicka a tobie ile polsat zapłacił za ten „artykuł”? Wstydź się… wstydź!

  • b721873

    mam problem z głowy – nie oglądam telewizji, a z ryczącymi, oczojebnymi reklamami w internecie doskonale radzi sobie mój adblock

  • Anonim

    kope lat w reklamie przerobiłem i wiem że podbija się głośność podczas reklam w jednym celu, abyś dalej słyszał treść reklam idąc do kibla albo kuchni w przerwie filmu.

  • Michał Woźniak

    W Polsce też już obowiązuje taka ustawa – wszystkie reklamy mają głośność obniżoną o 4 dB.