naukanews

Dlaczego patrzenie na wskazówki zegara czasem przypomina torturę

Czasem minuty ciągną się niemiłosiernie, innym razem godziny przeciekają przez palce. Wiadomo, że szybciej mijają te dobre chwile – ale jak to wytłumaczyć naukowo? Czy znów mózg płata nam figle? Nowe badanie sugeruje, że to wszystko kwestia naszych oczekiwań.

Jak czytamy w „Proceedings of the Royal Society” naukowcy z uniwersytetów w Bradford i Nottingham zlokalizowali siatki neuronów odpowiedzialnych za postrzeganie odcinków czasu jako dłużące się lub nie. Osoby biorące udział w eksperymencie słyszały pikanie i widziały błyski o stałej długości. Następnie długość tych bodźców nieznacznie zwiększono, ale badani oświadczyli, że postrzegali czas trwania sygnału jako znacznie dłuższy. Komórki nerwowe spodziewały się bowiem tej samej długości, co wcześniej i ułamek sekundy, o jaki wydłużono bodziec, bardzo zaabsorbował ich uwagę, zmusił do cięższej pracy.

Autorzy badania stwierdzili na tej podstawie, że to nasze oczekiwania prowadzą do rozczarowania i frustracji. Najmniejsza zmiana scenariusza wywołuje przesadzoną reakcję. Można to porównać do sytuacji ze szkoły, gdy rozległ się już dzwonek na przerwę, cenne minuty zaczęły mijać, a nauczyciel pragnął jeszcze dokończyć zadanie i zadać pracę domową.

Inny naukowiec, David Eagleman z Uniwersytetu Medycznego z Houston, zastanawia się, jak spowolnić czas, gdy zdaje nam się, że dni mijają zbyt prędko. Sugeruje, że ciągłe dostarczanie nowych wrażeń, świeżych bodźców, wydłuża dni, ponieważ nowy rodzaj informacji zmusza mózg do większego wysiłku. Tym samym czas spowalnia.

Innymi słowy, to rutyna sprawia, że życie przecieka nam przez palce, a nowe doświadczenia sprawiają, że każda chwila staje się godna zapamiętania. [Wired Science, New Yorker, zdjęcie: Shutterstock]

podobne treści