nauka

DE-STAR – pomysł na pozbycie się niebezpiecznej asteroidy

Wydarzenia ostatniego piątku przypomniały niektórym osobom, że Błękitna Planeta nie jest kosmicznym rezerwatem a jeden zbieg okoliczności może zamienić sprawić, że życie w takiej formie jakie je znamy może przestać na niej istnieć. Kiedy asteroida 2012 DA14 przelatywała obok nas w odległości 27,700 kilometrów, w okolicach Czelabińska spadł największy od 100 lat meteoryt, który według NASA nie miał z nią nic wspólnego. Jakie były szanse na to, że oba zjawiska wystąpią tego samego dnia? Niskie. A jakie są szanse na to, że przydarzy się prawdziwy kataklizm? Też niskie. Ale lepiej nie ryzykować.

Naukowcy nie od dziś snują wizje kosmicznej katastrofy o apokaliptycznych rozmiarach obmyślając jednocześnie sposoby na to jak by jej zapobiec. Co ciekawe czasem pojawi się jakiś polityk, który podchwyci ten pomysł, ale zazwyczaj na tym kończy się jego zaangażowanie. Nie zmienia to faktu, że wypadałoby opracować środki techniczne pozwalające nam uniknąć zagrożenia ze strony asteroid. I nie, nie mam na myśli Gwiazdy Śmierci, choć gdyby użyto argumentu, że pozwoliłaby ona niszczyć asteroidy zanim uderzą w Ziemię, może Obama przychyliłby się jednak do pomysłu jej budowy.

Jedna z najnowszych propozycji rozwiązania tego problemu, która nie należy jednocześnie do królestwa science-fiction, nosi nazwę DE-STAR i powstała na University of California. Amerykańscy naukowcy proponują wysłanie w kosmos laserów, które czerpałyby energię z ogniw fotowoltaicznych i sukcesywnie odpierały asteroidy zagrażające Ziemi. Według ich obliczeń takie rozwiązanie mogłoby się sprawdzić w przypadku asteroid nawet dziesięciokrotnie większych od 2012 DA14.

Philip M. Lubin oraz Gary B. Hughes proponują, by system DE-STAR (skrót od „Directed Energy Solar Targeting of Asteroids and exploRation”) składał się z całego zestawu satelitów przystosowanych do zbierania energii słonecznej, które jednocześnie przeprowadzałyby precyzyjne  uderzenia w asteroidy zagrażające Ziemi.

Oczywiście naukowcy na razie teoretyzują, ale twierdzą jednocześnie, że technologia potrzebna do zbudowania takiego systemu istnieje już dziś, choć jeszcze nie na taką skalę, jaka byłaby potrzebna do realizacji ich wizji. I rzeczywiście – według ich obliczeń satelita, której rozpiętość baterii słonecznych wynosiłaby około 100 metrów, byłaby zdolna jedynie do lekkiej zmiany trajektorii zagrażającego nam obiektu.

Powiększenie systemu do 10 kilometrów sprawiłoby, że satelita (satelity) produkowałaby dziennie 1,4 Mt, co pozwoliłoby na „odparowanie” asteroidy o średnicy do 500 metrów, ale i tak zajęłoby to rok.

Poza niszczeniem asteroid DE-STAR mógłby mieć także zastosowanie czysto naukowe – dzięki niemu astronomowie mogliby lepiej poznać skład asteroid. Można by też wykorzystać go jako napęd dla nowego rodzaju statków kosmicznych.

Oczywiście bez odpowiedniego finansowania, które pozwoliłoby na przeprowadzenie badań, projekt DE-STAR będzie tylko kolejnym niezrealizowanym pomysłem. Szkoda tylko, że pieniądze na podobne projekty znajdą się raczej dopiero w okolicach roku 2030, kiedy to kolejna asteroida przelatywać ma niebezpiecznie blisko Ziemi.

Zdjęcie: Flickr/Planetary Society Blogger


podobne treści