news

Darth Vader z zepsutym iPhonem, czyli co można, a czego nie można zrobić w sklepach Apple

Zwierzęta, jedzenie, duże plecaki – to wszystko zwraca uwagę ochrony sklepu, która w mniej lub bardziej uprzejy sposób prosi nas o opuszczenie ich miejsca pracy. Oto zapis przygód osobnika, który postanowił sprawdzić, na ile może sobie pozwolić w nowojorskim Apple Store.

Dowcipniś Mark Malkoff z MyDamnChannel odwiedził jeden ze sklepów z gadżetami firmy Apple by przetestować cierpliwość jego pracowników. Zaczął od zamówienia na pierwsze piętro sklepu pizzy, następnie umówił się w nim na randkę, którą umilał zespół grajków i przebrał się za najczarniejszego bohatera wszechświata chcącego naprawić swojego iPhona. Obsługa sklepu odmówiła jedynie przygaszenia światła w celu zrobienia romantycznego nastroju.

Ciekaw jestem, czy w innych sklepach z urządzeniami Apple, na przykład w Polsce, przeszłyby te same numery. Jak sądzicie?

podobne treści

  • sp1d3r

    „Ciekaw jestem, czy w sklepach z urządzeniami Apple przeszłyby te same numery. Jak sądzicie?”

    To gdzie On był jak nie w „sklepie z urządzeniami Apple”?

  • kouyu

    U nas nic by nie przeszło