sprzęt

Czym jest Turbo Boost Intela?

Było pewne, że wraz z rozpoczęciem konferencji WWDC zaleje nas lawina rzeczy, o których warto będzie mówić i pisać. No, i o które warto będzie pytać. Jedną z nich jest na pewno wspomniany przez Apple Turbo Boost, który, choć jest z nami już od 2006 r., ciągle stanowi dla niektórych nie lada zagadkę. O co chodzi?

Turbo Boost sprawia, że twój komputer staje się wydajniejszy, kiedy… trzeba

Jak powyżej, Turbo Boost to po prostu… turbo. Jego działanie najlepiej ilustruje przykład – powiedzmy, że nowy MacBook Pro dysponuje procesorem z zegarem 2,7GHz. Dysponuje? Dysponuje. Ok. Nie oznacza to jednak, że jest to absolutny szczyt jego możliwości. Nie – będzie korzystać z takiej szybkości do czasu aż użytkownik komputera uruchomi aplikację wymagającą od niego nieco większych pokładów mocy. I tyle.

Jeśli już trzeba będzie z nich skorzystać – procesor Ivy Bridge samoistnie podkręci się do odpowiedniej wartości. Najszybsze z chipów wykorzystanych przez Apple w swoich nowych cackach mogą wystrzelić się aż do pułapu 3,7GHz. Na życzenie.

Ale życzenie wypowiadane raczej w… duszy. Podkręcaniem procesora nie musi – i całe szczęście – kłopotać się zwyczajny użytkownik. Procesor sam domyśla się ile dodatkowych herców mu potrzeba i sam je sobie zapewnia. Nie trzeba ani restartów, ani prób – wszystkim zajmuje się specjalny algorytm, w który wyposażył CPU Intel. Sami nawet nie zauważamy, że coś się dzieje. Pełny automatyzm ma sprawić, że chip będzie maksymalnie (co jest teraz w modzie) energooszczędny. Raz podkręcony procesor już takim zostaje (tj. samoistnie nie zmniejsza swoich możliwości), grzejąc się i korzystając przy tym ze zwiększonych dawek prądu. Turbo Boost natomiast działa tak długo jak trzeba i ani sekundy dłużej.


podobne treści