news

Czy w ogóle leci z nami pilot?

Pamiętacie na pewno rewelację z ostatnich dni, szokującą wypowiedź szefa linii Ryanair, Michaela O’Leary, który stwierdził, że w ramach oszczędności powinno się zmniejszyć liczbę pilotów podczas rejsowych lotów do… jednego. O’Leary słynie ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi, ale tym razem chyba przesadził. Nigdy nie bałem się latać, ale nie wyobrażam sobie perspektywy, że pilot ma do pomocy jedynie przeszkoloną stewardessę, czy stewarda. Taką linią na pewno nie polecę. 

Czy wy bylibyście skłonni pójść na takie ustępstwo i dzięki korzystaniu z czasu tylko jednego pilota, zmniejszyć cenę biletu? Jesteśmy bardzo ciekawi waszych opinii. 

Tymczasem (zupełnie nie starając się wpłynąć na komentarze, o nie!) zobaczcie przykłady naprawdę TRUDNYCH podejść do lądowania. Pierwsze pochodzi z nieczynnego już lotniska Kai Tak w Hong Kongu, drugie to lotnisko znajdujące się w Hondurasie. Prosimy zapiąć pasy!  


podobne treści


  • primabalerona

    Hoooooly Jesus!!!

  • solemnis

    Taka prawda jest, że od ok. 20 lat, nowoczesne maszyny (czyt. wszystko oprócz trupów widywanych w Polsce i na wschód do nas) są w 100% pilotowane przez autopilota. Pilot dotyka sterów tylko w razie wyjątkowej konieczności a większość czasu spędza na kontrolowaniu podwójnie/potrójnie zdublowanego systemu…

  • Anita12

    A ja się pytam gdzie byli wtedy Rodzice, DOROŚLI!

  • saper

    Solemnis ma rację. Dodatkowo automatyka jest tak dokładna, że większość ludzi nie chciałaby wracać do czasów gdy pilot robił wszystko sam. Dziś automatyka pomaga nawet sterować samolotem z uszkodzonymi sterami.

  • janwar

    W każdej normalnej firmie, tego pana wzięło by dwóch dobrze zbudowanych panów, i zaprowadziło do czekającej karetki. Dalej już jakaś mentalna instytucja by się panem O’Leary zamknęła. To może w ogóle bez pilota, niech kontroler na ziemi pilotuje wszystkie maszyny w swoim obszarze.