styl życia

Czy to współczesny świat wyprodukował tylu idiotów?

 

Niektórzy sądzą, że nowe technologie i owszem, ułatwiają życie, ale też i z powodu zwiększenia liczby kanałów informacyjnych, które pompują w mózgi odbiorców rozrywkową papkę najniższych lotów, zmieniły świat w jedną wielką wylęgarnię zombie-debili. Inni z kolei, jak niżej, na samym dole podpisany, są święcie przekonani, że w tym akurat względzie naprawdę nic się nie zmieniło już od samych początków ludzkości.

Można oczywiście założyć, że kiedyś, dawno temu wszyscy żyliśmy w Arkadii, świecie czystym i pozbawionym prymitywów, ale to nie jest prawda, tak samo jak to, że ”Quake III” był lepszy niż ”Unreal Tournament”. Owszem, stare (dobre) czasy jawią się jako te, w których poziom debaty publicznej był wyższy, a kultura stała na poziomie nieosiągalnym dla współczesności. Co nie zmienia wcale faktu, że wynikało to wyłącznie z tego, iż dostęp do czynnego udziału w jednym i w drugim dopuszczalny był wyłącznie dla promila najlepiej usytuowanych, a co za tym idzie wykształconych i uczonych ogłady od najmłodszych lat. A także wcale nie decydujących o tym, jak wyglądały wtedy prawdziwe społeczeństwa. Przedstawiciele tych prawdziwych, stanowiący przygniatającą większość ludzie z krwi i kości, żyli wtedy pod Radomiem, wykonując zacny zawód pomocnika szewca lub pracowali już od siódmego roku życia w kopalni gdzieś w okolicach Manchesteru. Książkę widząc tylko wtedy, gdy wzywano ich, by sprawili nowe meble w pańskim dworku.

Media, czy raczej nawet nie tyle media a środki przekazu, bo oba te pojęcia przestały już być na dobrą sprawę równoznaczne, stały się nową religią. Większość ludzi wie o świecie tylko to, co jest im wtłaczane do głów, a to co wtłaczane i pokazywane nie jest, po prostu nie istnieje. Może nam się wydawać, że w ten sposób dochowaliśmy się już kilku pokoleń kompletnie bezmyślnych lemingów i będzie to prawda. Ale nie stanowi to akurat żadnej, najmniejszej nawet zmiany w porównaniu do czasów, kiedy kanałów informacyjnych było zdecydowanie mniej. Również tedy dla szerszych mas nie istniało nic, co nie zostało opisane w prasie, czy – już nieco później – opowiedziane w radiu lub przedstawione na ekranie telewizyjnego odbiornika.

Mało tego, długo dostęp do tych wszystkich kanałów był ograniczony wyłącznie do wspomnianych już mniej lub bardziej uprzywilejowanych, przygniatająca większość żyła zatem nie tylko pozbawiona wiedzy o tym co się dzieje w świecie szerokim, ale nawet w tym świecie zdecydowanie bliższym. Ograniczając się wyłącznie do rejestrowania zdarzeń z własnego lokalnego podwórka. Często nawet podwórka dość dosłownego. Z drugiej strony, w erze internetu oraz globalnego dostępu do informacji, człowiek może sobie wybierać nie tylko wśród mediów rozmaitych opcji światopoglądowych, ale ma też dostęp do tych z innych krajów, czy informacji nieoficjalnych, a przekazywanych na bieżąco przez blogerów z całej planety, czy publikowanych na forach. Każdy poszukujący czegoś poza głównym obiegiem i mający do tego zacięcie oraz chęć, każdego dnia powinien dziękować siłom wyższym za to, że może żyć w XXI wieku.

Jasne, z każdej strony atakują nas Pudelki, Plotki oraz idiotyczne reality shows, czy programy telewizyjne, w których prowadzący zjadają na wizji kawałki swoich ciał, a ich popularność wynika z tego, że jest na nie popyt. Ten nie wynika jednak wcale z tego, że schamieliśmy i sięgneliśmy rynsztoka. Po prostu zawsze w nim głęboko tkwiliśmy. Trwają dysputy na temat tego, jak bardzo niemoralne jest pokazanie w telewizji czyjejś eutanazji, ale drzewiej nikt nawet nie zastanawiał się nad tym, czy głęboce nieestetycznym i niewłaściwym są publiczne egzekucje, przyciągające na miejskie place nieprzebrane rzesze ludzi, dla których często stanowiło to jedyną prawdziwą rozrywkę. Nie można też zaprzeczyć, że poziom większości internetowo-telewizyjnych wypowiedzi jest tak żenujący, że czasami wypadałoby już tylko spuścić głowę i pokiwać nią smutno w analizie kondycji człowieczej. Ale ta cała armia chamów, troglodytów i prostaków nie pojawiła się nagle, wraz z MTV. Ona istniała od zawsze, teraz uzyskała tylko wreszcie możliwość wyrażania swoich opinii oraz pewność, że zostaną one wysłuchane.

To nie świat zszedł na psy. To człowiek od kiedy tylko opuścił drzewo, zszedł bezpośrednio na te sympatyczne skądinąd czworonogi.


podobne treści