biznessmartfonytablety

Czy tablety uratują Nokię?

 

Jorma Ollila, były prezes Nokii, do swoich dawnych funkcji może także dopisać sobie w CV także fakt bycia byłym już prezesem rady nadzorczej fińskiego giganta. Dawnego fińskiego giganta. Jednakże Ollila, ustępując w czwartek ze stanowiska i opuszczając po 27 latach Nokię, zapowiedział, że jego dawna firma wejdzie w tym roku na rynek tabletów, a także urządzeń hybrydowych, łączących w sobie funkcje tabletów i smartfonów.

Nie wiadomo jeszcze do końca, jak zapowiadany przez Ollilę tablet będzie wyglądał, choć mówi się, że będzie miał 10-calowy ekran, a napędzać go będzie dwurdzeniowy Snapdragon. Na temat tego, że 2012 będzie rokiem, w którym na rynku pojawi tablet Nokii działający na Windowsie 8 spekulowano już od dawna, a wypowiedź odchodzącego na emeryturę Ollili tylko potwierdziła przypuszczenia. Tylko czy tablet (albo tablety) są w ogóle w stanie uratować tonącego kolosa?

Jak podkreślają znawcy tematu, tablety to jedna strona medalu, podczas gdy smartfony druga i jeśli chcesz wejść na rynek tabletów, potrzebna jest ci odpowiednia strategia smartfonowa. Co by jednak o porażkach Nokii na rynku smartfonowym nie mówić, odpowiednią strategię ona posiada. Finowie mogą dołować, ale 111,7 miliona urządzeń mobilnych i tak udało się im sprzedać w czwartym kwartale poprzedniego roku.

Z pewnością pomoże też partnerstwo Nokii z Microsoftem. Zdaniem ekspertów tablety chodzące pod Windowsem 8 powinny poradzić sobie na rynku z tymi ”jadącymi” na Androidzie, co jest szansą dla fińskiego koncernu na urwanie sobie kawałka rynku. Powszechną opinią jest przy tym, że wprawdzie poprzeczka nie jest zawieszona specjalnie wysoko, ale dzięki przeskoczeniu przez Windowsowe tablety tych Androidowych, Nokia może uszczknąć dla siebie całkiem sporo i być może wcale nie jest skazana na kompletne zatonięcie. Z Applem wprawdzie Finowie nie mogą i na pewno jeszcze długo nie będą mogli rywalizować, ale na to – jeśli tylko patrzą na swoją sytuację zdroworozsądkowo, a zakładamy, że tak – nawet prawdopodobnie nie liczyli i nie liczą. A nie ma żadnych powodów, by nie zawalczyli z całą resztą.

Dodatkowo sojusz z korporacją z Redmond otworzy Nokii bramy do praktycznie nieograniczonego wsparcia technicznego i marketingowego. Nie wspominając już o kanałach dystrybucji, które Nokia ma poza USA i Zachodnią Europą zdecydowanie lepsze od swoich konkurentów. Od wielu z nich lepiej także rozumie, jak się już rzekło, relacje pomiędzy rynkiem smartfonów i tabletów.

Oczywiście, Nokii nie będzie łatwo wejść na na rynek, gdzie rządzi Apple, z drugiej strony Amazon ze swoim Fire pokazał, że są na nim jeszcze luki, które można znaleźć. Jeszcze z kolei ze strony trzeciej, tablety są ostatnią deską ratunku Nokii, która w krótkim czasie straciła 90% wartości. Jeśli Finowie zaczną wykonywać jakieś szybkie desperackie ruchy, byle tylko utrzymać się na powierzchni, cała ta ”Operacja Tablet” może okazać się wielką klęską.


podobne treści