news

Czy rozmawianie ze słuchawkami w uszach jest buraczane, czy raczej okej?

Farhad Manjoo i Emily Yoffe z portalu Slate dyskutowali ostatnio o tym, czy niegrzecznie jest rozmawiać z drugą osobą mając słuchawki w uszach. Kwestia ta jest ciekawa również od gadżeciarskiej strony.

Polecam wam przesłuchanie całej audycji dwojga redaktorów delikatnie spierających się między innymi  o to, czy warto zdejmować słuchawki tylko po to, by wymienić dwa zdania z drugą osobą lub czy ściszenie odtwarzacza wystarczy, by zostać z wtyczkami w uszach.

To, o czym Manjoo i Yoffe nie wspomnieli to fakt, że skoro po wyłączeniu muzyki dobrze słyszeć to, co się do danej osoby mówi, to znaczy, że słuchawki douszne są do… są po prostu słabej jakości.

Nie wiem jak was, ale ja zwyczajnie nie rozmawiałbym z osobą, której nie chce się wyjąć słuchawek z uszu (przynajmniej jednej) lub ma na nosie przyciemniane okulary (ale to już inna para kaloszy). Ewentualnie dla jaj mówiłbym tak cicho, by mojemu rozmówcy na serio zaczęło się wydawać, że jego słuchawki tłumią również dźwięki wydobywające się w mojego gardła, po czym na chwile wyjąłby je z uszu. A jakie wy macie zdanie na ten temat? [Slate, zdjęcie: Shutterstock]

podobne treści

  • io

    gdybym miał słuchawki z najnowszej linii Justina Biebera na pewno nie wyjął bym ich z uszu nawet przy rozmowie

  • r.kowal

    burak do kwadratu

  • Lol

    Nie słyszeć tylko słychać.

  • asd

    wszystko zależne jest od okoliczności
    trochę inaczej może sytuacja wyglądać w grupie dobrych znajomych, przyjaciół, a inaczej rozmowa z kimś starszym i nieznajomym, może to też być zależne od sytuacji, ale generalnie elementarna kultura (obce słowo dla co poniektórych) wymaga okazania szacunku dla rozmówcy
    prosta zasada – chcesz, aby okazywano ci szacunek – okazuj go innym

  • Anonim

    Produkowanie słuchawek dousznych dla słychania muzyki na ulicy z miejsca definiuje je jako ‚przepuszczające dzwięki’. Za dużo wypadków z ‚głuchymi inaczej’.

  • dupeczki13

    To ze mną byś nie pogadał Slate.
    Noszę przyciemniane ale korekcyjne okulary i nie zabieram zwykle „zwykłych zamienników” by je zmieniać „do gadania”…
    Trochę więcej tolerancji…