news

Czy „podróżniczka w czasie” była po prostu niedosłysząca?

Pamiętacie kobietę na filmie z 1928 roku, która wydawała się trzymać w ręku komórkę? Najprawdopodobniej był to aparat słuchowy bardzo starego typu, w kształcie trąbki. Można powiedzieć – analogowy.

Jak pisze LiveScience: „Stare mechaniczne aparaty słuchowe nie musiały być długie i zaokrąglone. Krótkie, przenośne, kanciaste modele także były rozpowszechnione”. Na początku XX wieku aparaty z poprzedniego stulecia były nadal w użyciu, zmieniał się tylko materiał, z którego je wykonywano. Miłośniczka Chaplina wychodząca z kina w 1928 roku mogła mieć ten aparat od dłuższego czasu albo po kimś.

Zwolennicy teorii spiskowych powiedzą, że to współczesna nam kobieta, która wybrała się w podróż w czasie ze staromodnym aparatem słuchowym. [LiveScience, FilmDrunk]


podobne treści


  • bartek.paczek

    i mówiła sama do siebie ???? nie ogarniam !!! przeciez ona cos mówi a nie ma nikogo obok niej, poco miala by miec aparat sluchowy skoro z nikim nie rozmawia

  • wert

    A może Chaplin przewidział przenośne telefony, zwykłe były już znane, radio też. Taki żart z przyszłych pokoleń.

  • kamil
  • nameless_1

    a po co była by jej potrzebna komórka skoro nie było infrasteuktury dzięki której by działała

  • antje9

    No ok ale po co jej w tym konkretnym momencie. Szła sama – o kogo mówiła? Do siebie? I potrzebowała aparatu żeby się usłyszeć?

  • corker2

    Stara, gadająca do siebie kobieta idzie i drapie się za uchem. Przecież jakby przeniosła się w czasie to by miała bezprzewodowy telefon.

  • kindof

    nie szła sama, kłóciła się z mężem który próbował przed nią uciec
    przypomina mi moją sąsiadkę, strasznie drze jape i jej mąż też nie może się od niej uwolnić