news

Czy iChat zrewolucjonizuje rozmowy przez iPhone?

Z przodu nowego iPhone’a widać wyraźnie kamerę. Oznacza to jedno – wideorozmowy. Ale w połączeniu z innymi przeciekami składa się to w coś znacznie poważniejszego: Apple chce wprowadzić do swoich telefonów iChat. Może to oznaczać małą rewolucję.

„Z kim” czy „jak”?

Pojawiły się już przecieki, że w iChat mogą pojawić się wideorozmowy. Do tego iPhone OS 4 daje rozmowom przez protokół VoIP specjalne przywileje, co może oznaczać, że iChat udostępni również rozmowy głosowe. Ciągnąc dalej tę myśl, możemy dojść do sytuacji, w której każdy użytkownik iPhone’a będzie mógł swobodnie rozmawiać z każdym, również z użytkownikami komputerów.

Wiele wskazuje więc na to, że Apple chce zastąpić tradycyjne rozmowy czy smsy jednym systemem do rozmów, który w dodatku udostępni transmisję wideo. W takim systemie najważniejsze będzie „z kim” będziemy prowadzić rozmowę, nie „jak”.

Zmierzch normalnych rozmów?

Wyobraźcie sobie klienta iChat na iPhone’a. Pozwala on prowadzić rozmowę wideo z każdym – innym użytkownikiem iPhone’a czy z osobą siedzącą przy komputerze. Ale to iChat, komunikator internetowy. Równie dobrze więc można wysyłać przez niego wiadomości. Albo prowadzić rozmowę głosową. Wszystko w jednym. Ze stałymi cenami połączeń, niezależnie od tego w jakiej sieci (czy w jakim kraju) znajduje się nasz rozmówca. Skoro można to wszystko zrobić, i to tak łatwo, po co jeszcze korzystać z normalnych rozmów telefonicznych?

Oczywiście, to mogą być tylko fantazje. Ale Apple już zlecił tego typu działania swoim podwykonawcom. Można się więc spodziewać, że wprowadzi taki system do swoich słynnych telefonów.

Jeśli nie Apple, zrobi to Skype

Podczas prezentacji iPhone OS 4, Steve Jobs pokazał jak na wielozadaniowości może skorzystać Skype. Nowy system operacyjny pozwoli bowiem działać programom VoIP w tle, przyjmując rozmowy nawet, gdy użytkownik ma uruchomione inne aplikacje.

Jeśli więc Apple nie planuje dla kamery z przodu niczego specjalnego, zapewne udostępni ją programistom. A na tym właśnie mogą skorzystać takie programy jak Skype. Jeśli kamera nie będzie przypisana wyłącznie do iChat, można się spodziewać, że twórcy programów do VOIP zrobią z niej dobry użytek.

Steve Jobs jest mistrzem w prezentowaniu wprowadzanych przez siebie rozwiązań jako „wyjątkowych” i „najlepszych”, nawet jeśli takie nie są. Jeśli więc zaprezentuje iChat na iPhone’a i powie, że jest to lepszy sposób komunikacji niż rozmowy telefoniczne, smsy i wideorozmowy, prawdopodobnie ludzie mu uwierzą. I nie zdziwiłbym się, gdyby zwykłe rozmowy telefoniczne odeszły do lamusa. [Wilson Rothman]


podobne treści


  • groovemanager

    U nas iChat kompletnie jest nieużywany. Trochę tego żałuje… straszne u nas lamerstwo, nei potrafiące się komunikować za pośrednictwem czegoś więcej niż rozmowa czy SMS.

  • Marcin Kosedowski

    To bez sensu. Przecież wiadomo, że telefonów używa się do kłamania („nie mogę rozmawiać, bo jestem w pracy”). Kamerki to utrudniają i dlatego nikt z nich nie korzystał, nawet jak videorozmowy kosztowały tyle samo co zwykła rozmowa.

  • Anonim

    To jest gość. Mówi patrzcie to jest biały kolor. Myśmy go wymyślili. Jest on lepszy od białego jakiego znaliście do tej pory. To jest ten biały, którego potrzebujecie. A ludzie krzyczą faktycznie ten biały, to dopiero biały. Prawdziwy geniusz przez nich przemawia.

  • Antek Korzeniowski

    Wszystko fajnie, tylko rozmowy VoIP (u nas przynajmniej) nie mają takiej jakości głosu i komfortu rozmowy jak zwykły telefon.

  • pomysl-zastanow-sie-i-zrob

    @Marcin Kosedowski

    Każdy sądzi według siebie.
    Nie wszyscy kłamią. Większość rzeczy nawet nieprzyjemnych można wyjaśnić szczerą rozmową zachowując swój cel.

    @dendrytus

    Akurat Apple nie ywdawało białego iPhona właśnie dlatego, że nie miało białej farby, która by była trwała. Wszystko co kupujesz białe – plastik czy metal z czasem staje się pożółkłe. Apple szukało takiego białego, który nawet po upływie wielu lat dalej będzie biały. Dziwne, że w naszych czasach tak drudo o taką technologię a jednak. Nie spotkałem się jeszcze z białm, który wygra walkę z czasem.