news

Cyberatak na Koreę Południową

Od czasu zawarcia rozejmu w wojnie koreańskiej, Korea Południowa jest stale na celowniku Korei Północnej. Jednak to nie jedyne zagrożenia, z jakimi muszą mierzyć się mieszkańcy tego kraju – stał się on bowiem obiektem cyberataku, który uderzył w banki i nadawców telewizyjnych.

Na razie nie wiadomo, kto stoi za atakiem, ale bojowe nastawienie pobratymców z północy, którzy wypowiedzieli niedawno rozejm, nie pomaga w uspokojeniu nastrojów. Ofiarą cyberataków padło trzech nadawców telewizyjnych (KBS, MBC oraz YTN) oraz dwa banki (Shinhan i Nonghyup). Ich sieci zostały rzekomo „sparaliżowane”. Źródła rządowe, na które powołuje się agencja Reutera, twierdzą także, że przynajmniej z niektórych komputerów ktoś wykasował istotne informacje. Również koreański koncern telekomunikacyjny LG U+ uważa, że jego sieć mogła być celem ataku.

Banki co prawda wznowiły już pracę ale stacje telewizyjne nie są w stanie podać kiedy konkretnie uda im się uruchomić swoje systemy informatyczne. Co ciekawe cyberataki nie przeszkodziły południowokoreańskim nadawcom relacjonować sytuację.

Systemy informatyczne południowokoreańskiego wojska nie zostały zaatakowane, ale w odpowiedzi na cyberataki podniesiono jego stopień gotowości bojowej.

Koreańskie służby prowadzą dochodzenie w sprawie cyberataków ale nie chcą wypowiadać się w kwestii tego, czy atak został przeprowadzony z terytorium wrogo nastawionego sąsiada. Choć z oczywistych względów to właśnie Korea Północna wydaje się być pierwszym podejrzanym.

Choć brzmi to jak farsa, zaledwie przed kilkoma dniami Korea Północna oskarżała Koreę Południową i USA o cyberatak na swoje systemy. Dla tak zapóźnionego technologicznie kraju domniemany atak przeprowadzony przez Internet, z którego może tam korzystać najwyżej kilka tysięcy ludzi nie mógłby być dotkliwy. Co innego chwilowy paraliż banków i mediów Korei Południowej, jednego z najbardziej rozwiniętych technologicznie krajów na świecie.


podobne treści