internetnews

Cyberatak na biuro premiera Ukrainy oraz ambasady 9 krajów, w tym Polski

Jak donosi Financial Times kilkadziesiąt komputerów w biurze premiera Ukrainy zostało zarażonych, najprawdopodobniej przez rosyjskich hackerów, oprogramowaniem szpiegowskim. To samo oprogramowanie wykryto w ambasadach co najmniej dziewięciu krajów, w tym Polski.

Londyński dziennik, powołując się na źródła wywiadowcze oraz na raport firmy Symantec, podał, że komputery zostały zainfekowane oprogramowaniem szpiegowskim o nazwie Snake, znanym także jako Uroboros lub Turla. Wcześniejsze przypadki wykorzystania tego oprogramowania (na przykład w sprawie Red October) wskazywały na to, że zagrożenie to pochodzi z Rosji. W tym przypadku najprawdopodobniej jest tak samo.

Według firmy Symantec 60 komputerów „w biurze premiera kraju, który był częścią ZSRR” zainfekowanych zostało oprogramowaniem Snake już w maju 2012 roku, a operacja pozyskiwania za jego pomocą danych wywiadowczych nadal trwa. Przedstawiciele NATO potwierdzili Financial Times, że w tym wypadku chodzi o Ukrainę.

Poza maszynami w kancelarii premiera Ukrainy, zainfekowane zostały także komputery znajdujące się we wschodnioeuropejskich ambasadach co najmniej dziewięciu krajów, między innymi Polski, Niemiec, Chin i Belgii.

„Najciekawszy jest sposób, w jaki rozprzestrzenia się Snake,” mówi Peter Roberts, były oficer brytyjskiego wywiadu a obecnie specjalista od prowadzenia wojny w cyberprzestrzeni w Royal United Services Institute. „Normalny wirus rozprzestrzenia się w niekontrolowany sposób. Natomiast Snake jest dużo bardziej ukierunkowanym malware – jest dokładnie ukierunkowany na systemy bezpieczeństwa i obrony rządów oraz głównych partnerów rządowych. (…) Istnieje graniczące z pewnością prawdopodobieństwo, że został napisany przez Rosjan.”

Zdjęcie: Flickr/DennisR


podobne treści