wynalazki

Ćwierć wieku formatu GIF

Była połowa czerwca roku pańskiego 1987, kiedy firma CompuServe stworzyła format nazwany początkowo GIF87a, gdzie trzy pierwsze litery były skrótem od Graphics Interchange Format. I tak żyjemy już z tymi gifami od ćwierćwiecza.

Początkowo GIF miał być przeznaczony głównie do tego, by zapisywać w tym formacie mapy bitowe, bez żadnych szaleństw, ruchomych obrazków oraz innych bezeceństw. Ale tak to już z niektórymi wynalazkami bywa, że potem używa się ich częściej do nieco innych rzeczy. W każdym razie format ten zdecydowanie trafił w swój czas, czyli czas powstających dopiero stron internetowych. Ich twórcy stwierdzili w pewnym momencie, zresztą nic dziwnego, że sam czysty tekst to trochę mało i przydałyby się ich witrynom jakieś elementy graficzne.

I tu z odsieczą przyszedł im GIF. W czasach modemów 33,6 kbit/s, połączeń, akurat w naszym krajowym przypadku, przez 00202122 oraz innych przejawów internetowego barbarzyństwa, bardziej niż jakość liczyło się to, ile plik ”waży”. A te gifowe ważyły niewiele. Zresztą do dziś tak jest. GIF-y stanowią 54,7% obrazków w sieci, przy niecałych 31% plików JPG czy zaledwie 14% PNG. Nie dziwi to zwłaszcza, gdy spojrzy się na średnie rozmiary grafik w poszczególnych formatach. W tym pierwszym przypadku jest to ledwie 2,4 kilobajta na plik, w drugim i trzecim odpowiednio 11,8 i 4,4. Do tego aż 89,6% GIF-ów krążących po globalnej sieci ”waży” mniej niż 10KB, a 93,6% mniej niż 100KB.

W czasach modemu łupanego niezwykle istotne było również to, że format ten umożliwiał wykorzystywani przeplotu, czyli nie wczytywała się od razu cała grafika a co któraś jej linia, dzięki czemu internauta używający niezwykle wolnego połączenia był w stanie ujrzeć chociaż, co na niej jest, bez konieczności czekania przez dwie doby, aż załaduje mu się całość. Dodatkową zaletą GIF-ów jest to, że stosują algorytm kompresji LWZ, używający ośmiu bitów na jeden piksel, co sprawia, że rozmiar pliku jest znacząco redukowany, przy czym jest to kompresja bezstratna, jeśli chodzi o jakość. Przynajmniej teoretycznie.

W praktyce bowiem format GIF używa do zapisu jednego bloku obrazu palety ledwie 256 kolorów. A większość przetwarzanych obrazów posiada paletę kolorów liczonych w milionach. Przy konwersji dochodzi zatem do procesów, które mogą spowodować pewne spadki jakości. Między innymi z tej przyczyny plików w formacie GIF nie używa się niemal nigdy w DTP.

Z ciekawostek – konkurencyjny format PNG, używający algorytmu deflate, powstał dlatego, że stosowany przy formacie GIF i wspomniany już algorytm LWZ naruszał patenty w kilku krajach świata. Na szczęście w roku 2006 GIF został uwolniony, bo ograniczenia patentowe, z którymi się zmagał wygasły.


podobne treści