naukaWiadomość główna

Łazik Curiosity wykrył na Marsie węgiel

Po tym jak John Grotzinger, jeden z naukowców odpowiedzialnych za misję zapowiedział, że łazik Curiosity odkrył coś, co może trafić do podręczników historii, oczekiwania związane z zapowiedzianyn na dziś ujawnieniem wyników były ogromne. Tak duże, że NASA zdecydowała się nawet chodzić nastroje co bardziej rozentuzjazmowanych osób.

Dziś, na spotkaniu Amerykańskiej Unii Geofizycznej, podczas którego prezentowane były analizy pierwszych próbek marsjańskiego gruntu przebadanych przez urządzenia wchodzące w skład SAM (Sample Analysis on Mars), John Grotzinger podkreślił po raz kolejny, że został źle zrozumiany:

„(…) nauczyłem się, że muszę bardzo uważać na to co mówię, a jeszcze bardziej uważać na sposób w jaki to mówię. My pielęgnujemy naukę z prędkością odpowiednią dla nauki, ale żyjemy w świecie, który gna w tempie Instagrama. Mój entuzjazm, nasz entuzjazm, entuzjazm całego zespołu na temat tego co się dzieje (…) został po prostu źle zrozumiany.”

Pomimo tych słów Grotzinger i tak może być zadowolony. W jednej z próbek przetestowanych w laboratorium łazika znaleziono substancje zawierające węgiel. Niestety nadal nie wiadomo, czy nie został on przypadkiem przywleczony z Ziemi.

„Nie możemy na razie potwierdzić z całą pewnością, że wykryliśmy marsjańskie substancje organiczne, ale nadal będziemy ich szukać w różnorodnym otoczeniu krateru Gale,” stwierdził Paul Mahaffy, który odpowiedzialny jest za działanie laboratorium SAM.

NASA twierdzi, że próbki przeanalizowane przez Curiosity były w większości podobne do tego, co znalazły wcześniejsze marsjańskie łaziki Pathfinder, Spirit czy Opportunity, czyli w połowie były to zwykłe minerały wulkaniczne. Druga połowa składa się w przeważającej większości z innych minerałów. Curiosity potwierdził także obecność nadchloranów, znalezionych cztery lata temu przez lądownik Phoenix. W tym przypadku naukowcy są prawie pewni, że jest to nadchloran wapna Ca(ClO4)2.

Jednak po tym jak podgrzano próbki, urządzenia SAM wykryły także związki metanu i chloru, co jest o tyle ważne, że metan zawiera węgiel. Naukowcy uważają, że chlor pochodził z wykrytych nadchloranów ale pochodzenie węgla nie jest na razie jasne.

„Musimy upewnić się że węgiel i chlor pochodzą z Marsa,” powiedział dziennikarzom Mahaffy.

Najpierw naukowcy sprawdzą czy węgiel nie został przywieziony na Marsa na pokładzie łazika. Następnie będą sprawdzać, czy nie pochodzi on z przestrzeni kosmicznej. Dopiero wtedy będzie można sprawdzać czy nie jest on pochodzenia organicznego.

Testy zostaną przeprowadzone w okolicach krateru Dale, zanim Curiosity odjedzie w kierunku Mount Sharp na początku przyszłego roku. I jak to się dziwić ekscytacji Grotzingera?

[NASA via The Verge, Cosmiclog]


podobne treści