news

Cuda armeńskiej architektury niekrępowane pozwoleniami na budowę

Większość bloków w Erewaniu przypomina patchworki. Nierzadko spotyka się
budynki, które kilkadziesiąt lat temu miały dwa piętra, a teraz mają
ich pięć, każde wybudowane własnym sumptem przez kolejne pokolenia
lokatorów. Nikt się przy tym nie przejmuje, że Armenia jest obszarem zwiększonej aktywności sejsmicznej, więc w razie trzęsienia ziemi bloki rozpadną się jak domki z kart, grzebiąc mieszkańców.

Tajemnica tkwi w miejscowym zwyczaju ignorowania konieczności wystąpienia o pozwolenie na budowę. A że łatwiej jest dobudować piętro do istniejącego budynku, niż starać się o grunt i budować nowe fundamenty, armeńskie osiedla zaczynają przypominać wschodnioazjatyckie slumsy.

Kolejne zabudowania zaczynają się zlewać, tworząc mało bezpieczną mozaikę. Podwórza pełne są garaży i komórek, więc zaczyna brakować wolnej przestrzeni. Bardzo popularne jest posiadanie małego ogródka lub patio na ostatniej kondygnacji. Do czasu, gdy trzeba na niej wznieść kolejne piętro.

Więcej ciekawych zdjeć na stronie English Russia.

podobne treści