news

Coraz więcej Amerykanów żyje na „pustyniach żywnościowych”

Przyczyn wysokiego wskaźnika otyłości w społeczeństwie amerykańskim jest
wiele, ale zapewne niewielu z nas przyszłoby do głowy, że jedną z nich
jest utrudniony dostęp do żywności. Amerykański Departament Rolnictwa
opublikował dane, z których wynika, że w USA niewiele jest sklepów z
artykułami spożywczymi. Za to na jeden przypada aż pięć fast foodów. Oznacza to, że łatwo kupić gotowy posiłek, ale dla milionów mieszkańców USA wyprawa po produkty potrzebne do samodzielnego przyrządzenia jedzenia to prawdziwa eskapada.

Departament Rolnictwa ukuł nawet określenie „pustynia żywnościowa”. Jej definicja to okolica, w której co najmniej 33 procent osób mieszka więcej niż milę od najbliższego sklepu z jedzeniem (na wsi – więcej niż 10 mil), zaś co najmniej 20 procent osób ma dochody poniżej progu ubóstwa. W takich „pustyniach” żyją 23 miliony Amerykanów. Występują one nie tylko na rolniczych pustkowiach Ohio i Kentucky, ale i na pewnych obszarach wielkich miast, np. w Detroit, Chicago i w Nowym Jorku. Sęk w tym, że w tym zmotoryzowanym kraju supermarkety są od siebie oddalone, zaś małych i średnich sklepów po prostu nie ma.

Autorzy rządowego raportu stawiają tezę, że „pustynie” przyczyniają się
do epidemii otyłości, ponieważ ich występowanie zmusza niezamożnych
obywateli do korzystania z żywności przetworzonej, gotowej do spożycia,
utrudnia jednak zdobycie świeżych warzyw, owoców i niesmażonego mięsa. Sprawy nie polepsza fakt, że jedzenie z fast foodów jest naprawdę tanie i oferowane także w dostawie.

Podobne informacje znajdujemy w innym badaniu, przeprowadzonym przez Uniwersytet Karoliny Północnej. Stawia ono tezę, że do wzrostu wagi Amerykanów przyczynia się występowanie „bagien jedzeniowych”. To obszary, gdzie trudno o sklep ze świeżymi produktami, ale pełno jest barów, gdzie sprzedawane jest kaloryczne pożywienie, słodzone napoje w wielkich kubkach, na każdym rogu otwarty jest fast food z kanapkami, frytkami, smażonym kurczakiem.

Czy powinniśmy owym 23 milionom Amerykanów współczuć? Tym, którzy mają okna tuż nad otworem wentylacyjnym kuchni fast foodu – na pewno. Tym, dla których więcej niż mila do sklep to przeszkoda nie do przejścia – kwestia do dyskusji. [Gawker, USDA, The Week, zdjęcie: McDonald’s i Shutterstock]

podobne treści

  • Taki jeden

    No tak, a ja mam już dość bezmyślnie tłumaczonych newsów z amerykańskiego gizmodo… Co nas obchodzą problemy żywieniowe ludzi w USA? Napisalibyście coś od siebie, a nie tylko tłumaczenie. Ja bym was nie nazwał redaktorami, tylko tłumaczami…. Jedynie Kamil pisze coś z sensem od siebie…

  • Anonim

    @ Taki jeden

    Mnie ten news zaciekawił.

  • 1.patryk.4

    Mnie też zaciekawił. Ogólnie, może ciebie nie interesuje, ale mnie interesuje co się dzieje w USA.

  • reezwDFt423Flk5gzer

    w naszych centrach miast jest podobnie. O ile dla mlodych to nie problem to osoby chore lub starsze po prostu gloduja lub wyprawa do sklepu jest bardzo dluga i trudna. Przy naszych remontach drog jest jeszcze niebezpieczna.