internet

Co umożliwił nam internet?

Jeden ze znanych polskich polityków (już nieważne który, to nie miejsce na dysputy polityczne) twierdził, że internauci nie robią nic innego, tylko siedzą przed komputerem, piją piwo i oglądają pornografię. To oczywista nieprawda. Internet nie umożliwił picia piwa, na pewno umożliwił nieograniczone oglądanie pornografii, ale oprócz tego także wiele innych rzeczy.

Bycie nagłym ekspertem od wszystkiego

To niemal tak jak w wizjach pisarzy fantastycznonaukowych, w których wystarczyło załadować sobie chip do głowy, by nagle posiąść znajomość japońskiego, nauczyć się kendo, czy programowania w C++. Trochę podobnie mają się sprawy z internetem. Żeby nagle dowiedzieć się czegokolwiek (na przykład właśnie tego, co umożliwił nam internet), wystarczy parę ruchów palca. I już wszystko wiemy, równie dobrze jak to, w jaki sposób przedstawić się po norwesku, nawet czytanym od tyłu. Ma to też swoją mroczną stronę. Możliwość anonimowego zgrywania eksperta przez ludzi, którzy często nie mają zielonego pojęcia o tym, co piszą i co komentują, ale robią to niestety często, gęsto i w każdym możliwym miejscu, zdolnym do udźwignięcia ich wynurzeń.

Powszechną miłość do kotów

Kiedyś świat dzielił się na trzy grupy. Miłośników kotów, miłośników psów oraz (co częściowo pokrywało się z drugą grupą) tych, którzy koty nienawidzili, uważając je za samolubne, niezdolne do przywiązania oraz uciążliwe stworzenia. Teraz, jak wiemy, internet istnieje tylko po to, by ludzie mogli do niego wrzucać śmieszne filmiki i obrazki z kotami, które z nazwy są a) śmieszne, b) z kotami. I biją wszelkie rekordy popularności. A globalna miłość do egoistycznych futrzaków sięgnęła poziomu znanego wcześniej w dziejach ludzkości tylko w starożytnym Egipcie i w średniowieczu, kiedy koty zabijały szczury roznoszące dżumę.

Utrzymywanie więzi z ludźmi, których niekoniecznie musimy wcale znać

Wszyscy to przerabialiśmy w jakiejś formie i w mniejszym lub większym stopniu. Czasem utrzymujemy przez portale społecznościowe kontakt z kimś, do kogo potem nie odzywamy się przy przypadkowym spotkaniu w autobusie. I o dziwo jest to kontakt pozbawiony ”realnego” wstydu, a więc zdecydowanie swobodniejszy. Ilu też poznaliśmy ludzi grając w MMORPG, czy na rozmaitych forach? Ludzi, których zdawało się nam, że nawet polubiliśmy, mimo że czasem nigdy nie widzieliśmy ich na oczy i tak naprawdę nie wiedzieliśmy o nich nic, oprócz tego, że mają podobne zainteresowania do naszych.

Stanie się gwiazdą w pięć minut

Kiedyś trzeba było mieć jakiś talent. Albo dużą dozę szczęścia. A już na pewno nie dawało się tego zrobić tak szybko. Ani tak łatwo.

Dostęp do każdego wytworu człowieka, jaki kiedykolwiek powstał

Nie trzeba się już jechać do Luwru, by zobaczyć Monę Lisę lub pozwiedzać cały ten przybytek – można to zrobić wirtualnie. W ciągu sekundy uzyskujemy dostęp do wszystkiego, co zostało namalowane, napisane, przerobione. Naszym przodkom w życiu się to nie śniło.

Komunikację non stop

Bez ruszania się z łóżka i to do tego darmową. Serwisy społecznościowe, komunikatory, poczta elektroniczna, czaty… Wszystko. Nie ma już granic, nie są ważne odległości. Chyba że człowiek zaszyje się w fińskiej głuszy, gdzie już nawet internet nie dochodzi.


podobne treści