wynalazki

Co może nas zaskoczyć w nowym chińskim myśliwcu?

Chińczycy dorobili się nowego myśliwca w technologii stealth, a jego zdjęcia już wyciekły do sieci. Z Państwem Środka nigdy do końca nic nie wiadomo i parę rzeczy odnośnie tej maszyny może nas naprawdę nieźle zaskoczyć.

1. Ze zdjęć myśliwca, które widać w powyższym linku wcale nie można być pewnym, że chińska machina do powietrznej dominacji naprawdę lata. Co więcej, że w ogóle istnieje. Wyglądają one jak zwykłe zrzuty ekranu zrobione podczas wprawek studenta grafiki komputerowej do 3ds Max. Mozliwe, że te obrazki powstały wyłącznie na ekranie komputera. Na już nieco bardziej wiarygodnych ujęciach prezentowanych przez inne serwisy, J-20 Potężny Smok, bo tak nazywa się myśliwiec, znajduje się na pasie startowym. No właśnie, nie robi nic innego. Po prostu jest.

2. Chiny propagandą stoją. Jeśli ich władze potwierdzą, że zbudowały niewidzialny myśliwiec, tamtejszy lud przyklaśnie, Zachód wystraszy się nie na żarty, a to, że samolotu nie będzie widać na ekranach radarów zostanie wzięte po prostu jako ostateczny dowód na to, że technologia została w nim dopracowana do perfekcji. Tymczasem zupełnie jak w ”Nowych szatach króla”, okaże się, że ten król jest nagi. To znaczy, że myśliwca nie ma. A wszyscy boją się tylko i wyłącznie pustej przestrzeni powietrznej.

3. Chińczycy mają tańszą siłę roboczą niż jakikolwiek inny kraj będący w stanie wyprodukować samodzielnie nowy model myśliwca. Co za tym idzie, mogą produkować J-20 po zdecydowanie niższych kosztach. A ekonomia rządzi światem. Dlatego nie byłoby wcale dziwnym, gdyby – jeśli oczywiście Potężny Smok istnieje, lata i po trzech lądowaniach nie odpadają mu koła – maszyna ta rozchodziła się na całym świecie niczym ciepłe buł… ciepłe jeszcze po wystrzale pociski arytleryjskie.

Może się okazać, że za parę lat obudzimy się w świecie, gdzie nasze armie będą kompletnie i w całości zdane na chiński sprzęt. Którego dostawy będą też mogły w razie w razie czego zostać przez Państwo Środka odcięte. Scenariusz osób wymagających wizyty u specjalisty jest jeszcze bardziej dramatyczny. Pewnego dnia obudzimy się w świecie, w którym będziemy zdani na chińskie dostawy sprzętu wojskowego, a sprzęt ten odpowiednio zaprogramowany przez Chińczyków, zbuntuje się przeciwko nam. I będziemy musieli z nim walczyć, tyle że zostaną nam już wtedy Mausery pamiętające II wojnę światową i granaty z czasów dwudziestolecia międzywojennego. Zostaniemy pokonani, a Chińczycy zagonią nas do tego, żebyśmy szyli im buty.

4. ”Jeśli oczywiście Potężny Smok istnieje, lata i po trzech lądowaniach nie odpadają mu koła”. Właśnie. Słynniejszy od chińskiej jakości jest tylko chiński brak jakości. Na końcu okaże się, że J-20 ledwie co potrafi zachować równowagę w powietrzu, został wykonany w całości z podrabianych części od francuskiego Mirage`a i z wycofanych z zachodnich rynków odbiorników radiowych, z tyłu ma klasycznie niewielki znaczek Nike i żeby wzbił się w przestworza, musi go z bardzo wysokiego wzgórza rzucić Yao Ming.


podobne treści