news

Chrome OS, czyli system operacyjny przyszłości według Google

System operacyjny Chrome działa w całości w chmurze. Komputer jest tylko
schowkiem, ponieważ system pracuje w przeglądarce Chrome. Netbooki z nowym OS-em przygotowują Samsung i Acer.

Chrome OS przez przeglądarkę uzyskuje dostęp do folderów, przechwytując aplikacje i dokumenty, które potrzebujemy do wykorzystania offline. System obsługuje konta wielu użytkowników, w tym „gościa”, który pracuje w okienku incognito. Partnerem obsługującym mobilne dostarczanie Internetu jest w USA operator Verizon. Kiedy tylko na rynku pojawią się netbooki z Chrome, amerykańscy klienci będą mogli skorzystać z umów abonamentowych i usług bez abonamentu.

Chrome OS: Here's What Google Thinks the OS of the Future Looks Like

Google Print, który umożliwia drukowanie z każdej drukarki podłączonej do Sieci (nawet, gdy nasz komputer nie ma do niej sterowników), jest w pełni obsługiwany przez Chrome OS.

Google dobrze przemyślał swój Chrome Web Store, czyli sklep z aplikacjami do systemu operacyjnego Chrome. W sklepie są na razie tylko aplikacje Amazona, NPR, EA i NY Times. Google twierdzi, że Chrome Web Store to „pole do odkryć”. Sklep przypomina wyglądem iTunes Store, ale działa w oknie przeglądarki. 

Chrome OS: Here's What Google Thinks the OS of the Future Looks Like

Przy okazji dowiedzieliśmy się, że przeglądarka Chrome została nieco podrasowana. Ma działać szybciej, bezpieczniej i otrzymała nowy interfejs.

Chrome będzie automatycznie ładować najczęściej odwiedzane strony, gdy wpiszemy pierwsze litery adresu. Strony będą się też automatycznie ładować w Omnibox. Czytnik plików PDF w Chrome został usprawniony i ładuje 2 tysiące stron w kilka sekund. Ulepszony Chrome ułatwia życie karcie graficznej. Dzięki wsparciu WebGL, Chrome renderuje obrazy 3D bez pluginów. 

Dostosowane do Chrome OS-u netbooki Samsunga i Acera pojawią się „przed 2011 rokiem” (wkrótce, prawda?). Google już zapowiada współpracę z innymi producentami hardware’u.


podobne treści


  • Anonim

    Wszystko w chmurze? Jednym słowem gdzieś na obcych serwerach. Laptopy z tą technologią powinny nazywać się „Żegnaj prywatności”

  • Piotr Kowalczyk

    też nie jestem fanem danych w chmurze, jakoś nie widzę tego „szybkiego” dostępu do danych.

  • Dawid Krysiak

    pierniczkować prywatność – ona i tak nie istnieje w sieci. Ale poza surfowaniem jednak parę rzeczy się innych robi – obróbka dużych plików video – nie wyobrażam sobie zrzucanie danych z kamerki (parę giga) – przepchnięcie tego przez sieć na jakiś serwer żeby to pociąć, przekompresować itd… No i zdjęcia – jak się ma >90 000 zdjęć na dysku to raczej ciężko myśleć o chmurze…

  • Piotr Kowalczyk

    a jeśli będzie się korzystać z 3G, to licznik danych niemiłosiernie tyka. nie wierzę, że w Polsce powstaną plany komórkowe, w których znajdzie się wystarczająco dużo GB do wykorzystania.

  • michalvimeo

    prywatność za bezpieczeństwo; ja znam zaledwie kilka osób robiących backup wszystkich dokumentów(sam robię go stosunkowo krótko). A serwery googla to raczej bezpieczna rzecz(pomimo jednej wpadki z gmailem kilka lat temu)

    Pozatym nie wierzę, na dysku rzeczy również się nie znajdowały. Raczej to będzie działało na zasadzie synchronizacji z chmurą. Tzn importując do picassy zdjęcia od razu są dodakowo kopiowane do chmury, Jeśli coś usuniemy z chmury..usuwamy też z dysku itd;
    @Dawid Krysiak–> kto używa netbooka do obróbki video? Obróbka pliku, który ma nawet 500 mega może być dla netbooka zabójcza, działając w chmurze jego parametry stają się nie istotne (oprócz połączenia internetowego)
    Sądzę , że google również chce zwiększyć wymianę zasobów międzyludzką pomijając facebooka; skoro będziemy już trzymać wszystkie zdjęcia w chmurze to dlaczego się nimi nie dzielić?

  • Dawid Krysiak

    michalvimeo: dlatego widzę tu też mocną konkurencję z Apple – Jabłuszko celuje w tych „kreatywnych”, którzy chcą coś tworzyć (nawet jeśli to głupawa stronka o misiach :D) więc z założenia obsługa urządzeń A/V, narzędzia do obróbki zdjęć/dźwięku/obrazu. Google celuje w „pozostałych”, siedzących całe noce w necie bezproduktywnie :D Nisza jest duża, podejrzewam :D

  • b

    Jak nie będzie się dało „chmurnej” części wyłączyć, to ja zostaję w teraźniejszości, miejsce moich plików jest na moim dysku a nie serwerach firmy zarabiającej na wiedzy o użytkownikach swoich serwisów. Prywatność w sieci? to możliwe, starczy nie umieszczać tam prywatnych informacji. Nie od dziś wiadomo że dane raz umieszczone w i-necie zostają tam na zawsze. Dlatego tez im mniej sieć wie o realnym mnie, tym lepiej.

  • Anonim

    @Dawid Krysiak chrome os zastąpić może typowego peceta który był wykorzystywany jak komputer w kawiarence – do zbierania jabłuszek na farmville ;]
    Specjaliści nadal będą korzystać z normalnych maszyn i systemów od dosa po beosa. No przynajmniej ja – jeśli nawet na rynku nie będzie dostępnych normalnych komputerów to sam go zbuduję i niech mnie aresztują za walkę z reżimem. :D

    @Piotr Kowalczyk bierzesz internet od któregoś z trzech z wiodących operatorów GSM, w trakcie trwania umowy męczysz biuro obsługi klienta narzekasz ile się da, żądasz zwrotu kasy za czas w którym internet w ogóle nie działał, nie dajesz się omamić gadżetami smyczami kubeczkami i długopisami, kiedy wygasa lojalka rozwiązujesz umowę i każesz zdjąć simlocka z modemu, kiedy Cię pytają dlaczego zerwałeś odpowiadasz że usługa nie spełniała Twoich minimalnych oczekiwań, połączenia nie były stabilne i nie były wystarczająco szybkie, a firma która proponuje zwiększenie abonamentu w sytuacji kiedy sieć jest przeciążona nie jest dla Ciebie poważnym partnerem w interesach. Zmieniasz operatora na kolejnego gsm i znów ta sama akcja – jak po 6 latach takiej zabawy naprawdę nic się nie zmieni wyprowadzasz się za granicę. Proste?

  • Dawid Krysiak

    Kindof: no dokładnie – osoby które dziś używają do komunikacji ze światem nk.pl,facebooka, maila i jakiegoś komunikatora, spokojnie mogą się obejść bez wypasionego peceta pod biurkiem. Dlatego tak mi się podoba koncepcja computer companion w stylu ipada. Oczywiście – komputery do pracy pozostaną, aczkolwiek znam ludzi którzy poza trio onet-nk-facebook nie wychodzą prawie nigdy.

  • modern

    Tak lubimy postęp a jeszcze bardziej boimy sie zmian. Ta wasza prywatność jest śmieszna tak samo jak wasza krótkowztocznosc. 5 lat temu cieszyliscie sie z prędkości łącza 256 dziś ?? Tak samo chcieliscie pochwalić sie fotkami wynikami w gierkach a teraz macie predkosc internetu pare mega nie wsominajac ze bez neta już nie ma sensu używać kompa a co będzie za pare lat. Odpowiedz jest banalna wielki 3D monitor z dostempem do chmury sterowany kinetykiem :)

  • bossot

    monitor 3d? raczej pseudo 3d (bo ekran płaski), a i to niepotrzebnie. Ekran dotykowy? Nie nie i jeszcze raz nie! brakuje mu precyzji szybkości klawiatury oraz guzików myszy. Chmura? tylko dla tych którzy nie odróżniają życia realnego od wirtualnego. Fotkami czy wynikami w grach chwalić się nie mam zamiaru, bo i po co? co do łącza to mam 512 kb/s i nie narzekam. Maile, www, od czasu do czasu ściąganie instalki z repa czy też nowa dystrybucja Linuksa z torrenta, dla mnie wystarcza. Przeciw postępowi nic nie mam, ale pod warunkiem że „nowe” jest lepsze od „starego” a o to coraz trudniej.

  • pbx

    Dobre do bibliotek, kawiarenek itp.

  • Dawid Krysiak

    ale jak ja jeszcze chodziłem do kawiarenek to się turnieje sieciowe urządzało (quake i inne takie cuda z przeszłośći) :)

  • bossot

    Ano urządzało, to było ich główne zastosowanie. Więcej osób przychodziło po lan-ie pograć niż na necie siedzieć. Zresztą teraz jak laptopy i smartphone-y powszechne a net przez wi-fi byle kawiarnia udostępnia takowe znacznie straciły na znaczeniu.

  • dawid.dubanosow

    @chyba do wszystkich niżej: brawo za czytanie ze zrozumieniem: „Chrome OS przez przeglądarkę uzyskuje dostęp do folderów, przechwytując aplikacje i dokumenty, które potrzebujemy do wykorzystania offline.” Czyli zdjęcia, filmy itp mamy na kompie, a to co chcemy w chmurze. aplikacje nie bd musiały pobierać na serwer pliku np video tylko bd miały do niego dostęp.