news

Chiny: monitoring ukarał kobietę za to, że pojawiła się w reklamie

Chiny do roku 2020 planują wdrożyć system kompleksowego oceniania zachowania każdego z ponad 1,3 miliarda obywateli. Przykładowo osoby, które zgłoszą się do prac społecznych lub by oddać krew będą nagradzane, osoby, które łamią przepisy czy wykazują zachowanie „antyspołeczne”, będą karane odebraniem punktów i pokazywane jako zły przykład dla innych. Ten ostatni element już nawet działa. Tak jakby.

Oczywiście wdrażany właśnie chiński system oceniania zachowania obywateli jest bardzo skomplikowany i ma więcej wspólnego z orwellowską dystopią niż zbieraniem punktów za tankowanie. Wystarczy wspomnieć, że wpływ na ilość przyznanych punktów ma w nim to, jak zachowuje się rodzina i znajomi danej osoby, by wiedzieć, że projektuje się go z myślą o tym, by Chińczycy pilnowali siebie nawzajem. Jedną z technik, jaką do tego celu wykorzystuje ChRL jest publiczne zawstydzanie osób, które popełniły nawet drobne wykroczenia. Takie jak na przykład przejście na czerwonym świetle.

Samo w sobie jest to trochę przerażające, ale jeśli codziennym zarządzeniem systemem zajmują się algorytmy, można spodziewać się, że coś pójdzie nie tak.

I tak właśnie stało się w przypadku Dong Mingzhu, wzorowej obywatelki i jednocześnie szefowej największej chińskiej firmy produkującej systemy klimatyzacji. Pochodząca z rodziny robotniczej Mingzhu wspięła się na szczyty dzięki ciężkiej pracy (przez 26 lat nie brała wolnego), a jej biografia doczekała się nawet serialowej adaptacji w 2006 roku. Nic dziwnego, że jej twarz pojawiła się w chińskich reklamach.

Pojawiła się także na telebimie w mieście Ningbo, na którym automatyczny system krytykował ją za przechodzenie na czerwonym świetle. Problem w tym, że Dong Mingzhu nawet w Ningbo nie była. Automatyczny system monitoringu rozpoznał jej twarz na reklamie umieszczonej na autobusie przejeżdżającym przez ulicę.

Tamtejsza policja przyznała się do błędu i usunęła twarz Dong Mingzhu z ulicznych ekranów, ale system jako całość i tak zostanie wdrożony. Już teraz w ramach kar wymierzonych w jego ramach około 11 milionów Chińczyków ma zakaz podróżowania samolotem, a ponad 4 miliony nie mogą korzystać z szybkiej kolei. Według analityków na liście kar znajdzie się też ograniczony dostęp do szybkich łączy internetowych, utrudnienia w znalezieniu pracy, rezerwacji hoteli i wiele innych nieprzyjemności. Nie wspominając już o tym, że przedstawiciele liczącej kilka milionów osób mniejszości narodowej Ujgurów mają z powodu automatycznego systemu rozpoznawania twarzy problemy za każdym razem, gdy oddalą się od trasy dom – praca.

W połączeniu z błędami, jakie widać na powyższym przykładzie, życie w Chinach może już niebawem stać się bardzo trudne do zniesienia.

Zdjęcie: Flickr/Maciej Chojnacki

podobne treści