news

Chiny chcą zbudować „sztuczny Księżyc”

Chiny budowały już sztuczne wyspy, teraz chcą zbudować sztuczny Księżyc. No, przynajmniej tak pomysł pewnego chińskiego stowarzyszenia na doświetlenie miasta Chengdu ochrzciły media.

Na szczęście proponowany przez Tian Fu New Area Science Society „sztuczny Księżyc” nie będzie miał rozmiarów ani możliwości Gwiazdy Śmierci, nie będzie też dowodem na chińską dominację nad morzem południowochińskim. Ma to być właściwie bardzo duże lustro, które odbijałoby światło słoneczne na miasto. Wyposażony w takie lustro satelita miałby orbitować 500 kilometrów nad Ziemią, za nisko by stale znajdować się nad jednym punktem, więc nie oświetlałby go cały czas, ale Wu Chunfeng, szef stowarzyszenia, zakłada, że wkrótce na orbicie pojawiłyby się kolejne satelity, które razem zapewniłyby doświetlenie całego miasta przez całą dobę.

Głównym celem projektu, jest obniżenie kosztów oświetlenia chińskich miast nocą. Według obliczeń pomysłodawców, odbicie światła słonecznego tylko na 50 kilometrów kwadratowych Chengdu pozwoli zaoszczędzić władzom miasta 1,2 miliarda renminbi (174 miliony dolarów) rocznie.

Oświetlanie w ten sposób miasta przez 24 godziny na dobę, jak zapewne zgodnie zaświadczą wszyscy Ci, którzy przeżyli długie noce polarne, nie działa najlepiej na ludzką psychikę, więc na dłuższą metę nie jest może najlepszym pomysłem, ale już na przykład doświetlanie farm fotowoltaicznych mogłoby całkowicie zmienić kalkulacje kosztów ich instalacji.

Wu Chunfeng nie podziela obaw o długofalowe zmiany w cyklach snów mieszkańców, ale zapowiada, że testy systemu prowadzone będą nad niezamieszkałymi obszarami pustynnymi.

Podobny projekt zainicjowany został w latach 90tych przez Roskosmos, i nawet przez pewien czas orbitalne lustro odbijało światło na Ziemię, ale po tym jak podczas kolejnej próby nie udało się rozwinąć w pełni większego lustra, projekt został zarzucony.

Wu Chunfeng chciałby, by pierwsze chińskie lustro znalazło się na orbicie już za dwa lata. Kolejne miałyby dołączyć w 2022 roku. Satelity byłyby sterowane z Ziemi, więc mogłyby ustawiać się tak, by doświetlać różne fragmenty planety, w zależności od tego, jaka będzie potrzeba. Według pomysłodawców takie rozwiązanie mogłoby się przydać na przykład na obszarach dotkniętych klęskami żywiołowymi, które pozbawione są dostępu do prądu.

Zdjęcie: Flickr/planes, moon, nature

podobne treści